Wpis z mikrobloga

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 162
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@r5678: tak podejrzewam, ale próbuję pomóc wujkowi. Ja też kilkukrotnie naprawiałem samochód, bo ktoś mnie na parkingu pod blokiem uderzył i pojechał, ale tutaj mówimy o - raczej - szkodzie całkowitej.
  • Odpowiedz
@mkarweta: zasięgi robię ;-) W życiu bym auta na ulicy nie zostawił bo bym się bał że coś rozwalą bo tylu głąbów po ulichach jeździ, ja to nawet pod mc zostawiam tak żebym widział czy ktoś nie obija. Victim blaming nie zawsze jest bezpodstawny, samemu się czasami do czegoś przyczyniamy a potem pretensje że jakiś bezmózg coś zrobił. Nauczka i tyle. Niech się inni uczą na błędach.
  • Odpowiedz
@mkarweta: od wielu lat stawiam pod blokiem tak jak koledzy. Poza rysami od uderzania drzwi i rys na zderzakach nigdy nie było żadnych problemów.moze masz sąsiada jeżdżącego po alkoholu albo źle stawiasz. Ter rysy na zderzakach to takie że jak nikt nie będzie szukał to nie znajdzie. Większe obcierki sami zrobili o ściany.
  • Odpowiedz
@Saeglopur: oglądam te filmy jak tam chodzą na czerwonym to mnie ch strzela, zero dyscypliny, nie cierpię takich narodów bo tam nie ma szacunku dla innego człowieka na dzrodze.
  • Odpowiedz
oglądam te filmy jak tam chodzą na czerwonym to mnie ch strzela, zero dyscypliny


@fff112: Tego też nienawidze a wielu sie tym jara u nas że ał łał taka wolność.
Ale to co najgorsze to powszechna ciasnota koszmarna wszędzie cały czas. Dróżki zastawione na całej długości samochodami w połowie (legalnie) tak że często 2 samochody się nie miną, po prostu taki tam jest układ. A do tego dróżki poza miejscowościami
  • Odpowiedz
  • 0
Ten drugi samóchód to widoczny Sejczento?


@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen: tak jest. I też puknięty tyle, że przodem auta mojego wujka (odstęp między nimi był 1,5 m).

@paw1470 u mnie pod blokiem były wgnioty blachy i lakier zdarty do gołej blachy, była rozwalona chłodnica (akurat gość od chłodnicy zostawił numer telefonu). Zdarzy się, luz, ale telefon by wypadało zostawić.

@simple7899 nie widzę nic zabawnego w skasowanym samochodzie. Podkreślałem: na zdjęciu nie
  • Odpowiedz
@mkarweta: małe szanse, że cokolwiek znajdziecie. Jedyna szansa to że ktoś miał monitoring w okolicy np. jakiś sąsiad albo okoliczny sklep czy magazyn, lub miejski. Ale plusa dla zasięgu dam
  • Odpowiedz
W życiu bym auta na ulicy nie zostawił bo bym się bał że coś rozwalą bo tylu głąbów po ulichach jeździ, ja to nawet pod mc zostawiam tak żebym widział czy ktoś nie obija. Victim blaming nie zawsze jest bezpodstawny, samemu się czasami do czegoś przyczyniamy a potem pretensje że jakiś bezmózg coś zrobił. Nauczka i tyle. Niech się inni uczą na błędach.


@fff112: też jak jadę np. na spotkanie
  • Odpowiedz
@mkarweta: Największa szansa to przejść się po sąsiadach / sklepach i pytać, czy mają monitoring. Jest szansa, że zauważysz uszkodzone auto jadące ulicą w podanym przedziale czasu i to będzie punkt wyjścia do dalszych ustaleń, a mając już kolor / model to łatwiej pytać, czy na grupie FB mieszkańców postraszyć, żeby ktoś się zgłosił pokazując kadr.
  • Odpowiedz