Wpis z mikrobloga

Czy to prawda, że zostanie #nauczyciele jest możliwe tylko po znajomości, i że większość publikowanych ofert to fake I na te godziny już mają grazynek/koleżanek?
Rozważam, czy na fire nie dorabiać jako nauczyciel informatyki, Warszawa
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@najbardziej-lysy: sprawa skomplikowana.
To zależy od miejsca. W dużych, miejskich szkołach – tych, w których brakuje chętnych do pracy i które regularnie pojawiają się w mediach w kontekście „braku nauczycieli” – rekrutacja przebiega zazwyczaj zupełnie normalnie, z ogłoszenia.

Ja pracuję w wiejskiej szkole podstawowej i jestem na tyle blisko dyrekcji (dyrektora i sekretariatu), że wiem, jak to wygląda w praktyce.

Na większość stanowisk, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi pełny etat, jest bardzo wielu
  • Odpowiedz
@Pink_Floyd: dziękuję za bardzo szczegółowe wyjaśnienie! A tak z ciekawości, jakiego przedmiotu uczysz?
Do swojego branżowego magistra miałbym dorobić podyplomowe pedagogiczne, czy ma znaczenie czy to by była jakaś solidna uczelnia, czy może być jakakolwiek poyplomówka byle by dawała uprawnienia?
Jestem z branży, gdzie papierek nie ceni się aż tak bardzo, i można być wymiataczem po mega gównianej prywatnej uczelni z dna rankingów, więc nie wiem jak to jest gdzie
  • Odpowiedz
Do swojego branżowego magistra miałbym dorobić podyplomowe pedagogiczne, czy ma znaczenie czy to by była jakaś solidna uczelnia, czy może być jakakolwiek poyplomówka byle by dawała uprawnienia?


@najbardziej-lysy: tu już zależy od szkoły.

Ogólnie MUSISZ, bez tego nikt cię nie przyjmie, mieć uprawnienia pedagogiczne (o ile nie robiłeś bloku pedagogicznego na studiach to idzie zrobić osobne studia podyplomowe, ok. 2-3 patole i jeden rok, robi się to w weekendy, może nawet uda
  • Odpowiedz
@Pink_Floyd: tak, mam magistra informatyki i przyglądam się podyplomowkom i stąd pytania, czy robić na UW czy może być online byle co tylko dla papierka?
Może jestem naiwny, ale liczyłem na to, że papierologie można mielić przez chatgpt, a na informatyków nikt specjalnie nie zrzuca wychowawstwo i wycieczki, i że to byłaby spoko opcja być "under the radar".
Też domyślam się że do informatyków jest minimum pretensji od rodziców, mniej
  • Odpowiedz
@najbardziej-lysy: na pół albo 1/4 etatu to wychowawstwa myślę uda się uniknąć

Wycieczki w tym układzie wchodzą tylko jednodniowe i raczej nie Ty będziesz je organizować, najwyżej będziesz opiekunem. Ale wycieczki jednodniowe są raczej fajne, te wielodniowe też wychodzą na plus chociaż więcej odpowiedzialności i pilnowania po nocach żeby głupoty im do łba nie strzeliły.
  • Odpowiedz
@najbardziej-lysy:
Tak jak kolega wyżej napisał to dużo prawdy, ale dodam coś od siebie i trochę pozaprzeczam.

W mieście, w którym ja pracuję niedobór nauczycieli jest ogromny, oferty są pochowane bo dyrektorzy proszą zatrudnionych już nauczycieli o wzięcie większej ilości godzin jak kogoś nie znajdą. Znam kilku co robią po 45h (czyli 2,5 etatu) i nie uczą wf-u. Dostanie się jest bardzo proste i nigdy nie wyobrażałem sobie prostszych rozmów
  • Odpowiedz
@Cumulonimbus_Capillatus-32: dziękuję, dzielne uwagi. Tak jak wyżej, rozważam to na barista fire (tzn kiedy się ma dochód pasywny i tylko się bez spiny dorabia na cześć etatu). Pamiętając swoje szkolne czasy, informatyka to był pełen luz, a już takiej matmy w szkole nie chciałbym uczyć, bo faktycznie zajechanie się za grosze.
A powiedz, czy praca w szkole to w praktyce warunek konieczny dla korek? Wiem że prawnie nie, ale chodzi
  • Odpowiedz
A powiedz, czy praca w szkole to w praktyce warunek konieczny dla korek? Wiem że prawnie nie, ale chodzi o zdobycie "klientów", domyślam się że rodzice z klasy sami się zgłaszają?


@najbardziej-lysy: dwie niezależne sprawy. Mam kolegę (po chemii) który nie jest nauczycielem i nawet nie ma uprawnień, ale ma full-kalendarz korków z chemii, matematyki i angielskiego. Wystarczy że jesteś dobry i rodzice są zadowoleni.

I nie że "rodzice z
  • Odpowiedz
@najbardziej-lysy: Zależy gdzie, jaki przedmiot i jaka szkoła. Najtrudniej o etat w publicznym liceum gdzie uczniowie nie sprawiają problemów. Oprócz kilku największych miast z okolicami w wielu miejscach etat w szkole jest głównie po znajomości. Sam znam też sytuację, że w szkole był wolny etat nauczyciela niemieckiego, praktycznie do końca sierpnia ogłoszenie nie było publikowane bo posada była trzymana dla jakiejś znajomej, która w ostatniej chwili przeniosła się do innego
  • Odpowiedz