Każdego dnia tracę sens życia, nie tak stricte że nie chcę żyć, nie, po prostu coraz mniej rozumiem jaki to jest sens całej tej natury życia, po co się rodzić i żyć po to, żeby i tak kiedyś umrzeć. Te lata lecą tak szybko, wspomnienia dosłownie blakną jak zdjęcia, ludzie którzy kiedyś byli blisko, dzisiaj albo ich już nie ma, nie żyją, albo są zupełnie obcy, jakby to wszystko co mam w pamięci to były jakieś urojenia, czasem tylko pojawiają się we śnie i rozmawiamy co u nas teraz słychać i cieszymy się że znowuż się widzimy, po czym się budzę i pozostają jedynie jeszcze świeże emocje po tym nocnym seansie i poczucie pustki jednocześnie. Kiedyś wierzyłem że Bóg istnieje, teraz coś we mnie pękło i przestaje się łudzić że tak jest. To wcale nie jest smutne, to jest, ciężko mi to nawet nazwać jakie to jest, zwykłe? Nijakie? Nie mam komu o tym mówić, to znaczy mam z kim rozmawiać, mam oparcie w bliskich, rodzinę, jednocześnie nie mogę ich obarczać tak ciężkimi refleksjami. Jaki to sens jest tego życia.
@bergero00: mam podobnie Mirku, zycie mija, ludzie się zmieniają a nie przestaje mnie to zadziwiac. Lubię robić czesto rachunki w glowie i wyliczenia ile osob ktore nazywalem bliskimi ode mnie odeszło, ile to relacji, rozmow, to wszystko sie zmienia, nie ma nic stalego. Czuje sie jak przystanek w podrozy innych osob, albo inne osoby są moimi chwilowymi towarzyszami podrozy. Jesteśmy sami na tym swiecie, bardzo sami.
@bergero00 jesteś we właściwym miejscu. Nawet jak nikt tego nie przeczyta, nie odpowie to ważne że ubrales swoje myśli w słowa i wyrzuciłeś je z siebie. Nie potrafię Ci pomóc, sam mam problemy egzystencjonalne ale życzę Ci powodzenia w odnalezieniu życiowej ścieżki.
@antekstr: Życie zabija, to fatalne w skutkach, a najlepsze jest to że nikt z nas o to nie prosił, każdy dostał wyrok i nikt nie wie za co.
@TonyMalin Tak właśnie pomyślałem, żeby po prostu to napisać, noszę w sobie tyle myśli, tutaj mnie nikt nie zna, można wywalić ten ładunek z emocjonalnej wywrotki.
@bergero00: tez nie mam jak sie wygadac z tego życia. Jestem na dobrej drodze ale tu wszystko nest nie tak, pisalem tu długi wpis ale skasowalem, może cos mnie natchnie dzis i napisze o co chodzi
@antekstr: Miejsca takie jak to, chyba właśnie są dla takich chwil jak te, trzeba gdzieś z siebie wszystko wyrzucić, najlepiej tam gdzie jesteśmy nieznani z imienia i nazwiska.
@bergero00: jak mogla mnie opuścić? W takim momencie? Odkąd mnie zostawila tyle osiągnąłem, osiągam, mogla byc tego swiadkiem. Nie znajdzie nikogo lepszego ode mnie, bylem jej wierny i oddany, jak malo kto w tych czasach. Nie moge tego pojąć . Mam w sobie tyle żalu, bólu, złości Mirek... Jak potrzebijesz ty cos wyrzucic to pisz, poczytam, chve poczuć ze nie jestem sam jak palec na tym swiecie...
@antekstr: To co napiszę będzie bardzo oklepane ale do bólu prawdziwe, czas wyleczy Twoje rany, to może być jakiś punkt odniesienia do motywacji, do działania, choć wierzę że teraz to co czujesz, sprawia że ten czas płynie bardzo powoli i boleśnie. Ja nie czuję żadnego żalu, smutku, może wpadam w poczucie melancholii, na pewno mam dylemat natury egzystencjalnej.
@bergero00: tak, ciezko tu o sens na łez padole, w tskich chwilach wspominam scene z symetrii, o tym ze swiat nie ma sensu i trzeba go samemu nadawac. To ciezkie ale da sie to zrobic
@bergero00: Bóg nie istnieje, a zycie nie ma żadnego sensu ani celu. Paradoksalnie jednak, to właśnie to jest w nim najpiękniejsze i daje największą wolność
@LatajacyJeczmien: no samo zrozumienie absolutu jest nieosiągalne, więc jedyną poprawną strategią życiową jest przyczepienie się do funkcjonowania w otoczeniu/sąsiedztwie lokalnym.
W przypadku, gdy ktoś jednak już próbuje lokalności, to ta wciąż może być zbyt duża (oczekiwania > możliwości), wtedy znowu należy coś zmienić w strategii funkcjonowania,
@bergero00: Nie ma sensu, sens trzeba nadać samemu i to jest właśnie cud życia. Gdyby istniał jakiś narzucony odgórnie sens to bylibyśmy niewolnikami. Sami musimy rzucać sobie piłkę i aportować i niestety czuć czasem te samotność, więc trzeba otworzyć serce na drugiego człowieka żeby się w kamień nie zmienić.
@bergero00: Nie ma recepty na życie i nie ma recepty na sens życia. Jedyny sens życia możesz sam sobie nadać i to czego ja się nauczyłem przez ostatnie 3 lata, kiedy też miałem takie rozterki - to że najlepsze co możesz zrobić, to chwytać się rzeczy, które lubisz, które dawają Ci radość i są dla Ciebie cenne, żyjąc tu i teraz. Weszło mi to w banie i przestałem rozmyślać co
Nie potrafię Ci pomóc, sam mam problemy egzystencjonalne ale życzę Ci powodzenia w odnalezieniu życiowej ścieżki.
@TonyMalin Tak właśnie pomyślałem, żeby po prostu to napisać, noszę w sobie tyle myśli, tutaj mnie nikt nie zna, można wywalić ten ładunek z emocjonalnej wywrotki.
W przypadku, gdy ktoś jednak już próbuje lokalności, to ta wciąż może być zbyt duża (oczekiwania > możliwości), wtedy znowu należy coś zmienić w strategii funkcjonowania,
Można sens życia znaleźć w zwiększaniu entropii wszechświata poprzez rozwój osobisty.
1. Wszechświat ewidentnie ma jeden cel - zmaksymalizować entropię
2. My jako składnik wszechświata możemy