Wpis z mikrobloga

@Dogecoin: dla mnie ogromna skala tego zjawiska jest poniekąd dowodem. Przy czym im więcej sobie czytam i słucham, tym bardziej jestem za hipotezą, że to nie są żadne byty z kosmosu tylko coś co żyje „z nami”.
  • Odpowiedz
@Dogecoin: nie ma takich czystych, empirycznych dowod wbrew temu co niektórzy sadza. Nadal jesteśmy na etapie legend i tego ze cos ktos tam cos widzial lub usłyszał i nie zapowiada sie by w najblizszym czasie to sie zmienilo ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@r5678: Boże, znowu to samo... Argument w stylu "nasza wiedza naukowa twierdzi, że to niemożliwe, żeby coś przekraczało naszą wiedzę naukową".
Zastanów się o czym tak naprawdę mówisz: o potencjalnej cywilizacji, która -przekracza- nasze możliwości. Z definicji nie zanegujesz tego przy pomocy naszej ograniczonej, marnej, niekompletnej, raczkującej wiedzy o wszechświecie. A jeśli do tego dorzucasz pychę, arogancję i dogmat naszej absolutnej najwyższości, to kto tutaj jest ignorantem?

Nauka powinna służyć
  • Odpowiedz
@r5678: nie wierzę w kosmitów, ale to żaden dowód na nieistnienie to co podałeś. Naukowcy nawet nie są pewni czy nasz wszechświat jest skończony i ma skończoną masę.
Wiemy, że w pewnych warunkach powstanie zaawansowanej cywilizacji jest możliwe (bo my istniejemy). W związku z tym, że potencjalnie gwiazd i planet może być nieskończenie wiele to nawet coś jest bardzo mało prawdopodobne (jak powstanie nasze cywilizacji) to w skali takiego wszechświata
  • Odpowiedz