Bezwarunkowy dochód podstawowy już istnieje. Tyle że nie w formie czeku od państwa.
Istnieje jako bullshit jobs — stanowiska, które nie tworzą realnej wartości, ale zapewniają stabilną pensję, benefity i poczucie bycia „zajętym”. Korporacyjne role, w których głównym zadaniem jest bycie obecnym, chodzenie na meetingi i picie kawy między jednym „syncem” a drugim.
To tam funkcjonuje de facto UBI: wynagrodzenie oderwane od sensownej produktywności, finansowane z nadmiaru, utrzymywane, żeby system wyglądał na działający.
Różnica jest tylko taka, że zamiast uczciwie powiedzieć „każdy ma prawo do bezpieczeństwa ekonomicznego”, udajemy, że ta praca naprawdę musi istnieć.
@ziutekpl234: A to mnie zawsze bawiło. No ale dobra. W takim razie kto powinien zajmować się Twoim zdaniem obsługą kadr i płac? Wyrobnik - programista? Ten sam, który ma problemy
@DziadLab: Zazwyczaj osoby z HR miękkiego nie obsługują kadr i płac. Ja np w firmie w której pracuje mam 2-osobowy dział HR które nie zajmują się płacami. Zajmują się chyba tylko przechowywaniem dokumentów i ogarnianiem benefitow typu multi Sport.
Zakładam że kolega obrażał (i słusznie) miękki HR bo twardego HR zazwyczaj nie widać.
@f9JXBEArQ2H4TKl: Yep, "pracowałam" w taki sposób. Wali na głowę po dłuższym czasie. Niestety jest to złota klatka, bo ani kasa nie jest dobra, nie masz żadnej szansy na podwyżkę, nie wnosisz żadnej wartości do firmy i czujesz się jak totalny przegryw. U mnie funkcjonował tak cały dział, robienie programów, z których NIKT nie korzystał i które NIE działały. Współczuję ludziom, którzy brali tę robotę na poważnie. Dalej uważam, że to
@rdestowiec_ostrokonczysty: no tak jak najbardziej i taki HR się szanuje a nie te Anetki z miękkiego które w zasadzie jedyne co robią to przeglądają CV albo zamawiają owoce na czwartki
@f9JXBEArQ2H4TKl: ten dochód nie jest bezwarunkowy - jest warunkowany byciem na łasce korpo które w każdej chwili może cię w-----ć. W dodatku jest warunkowany byciem przykutym do komputera albo do bycia w biurze w najlepszych godzinach dnia.
Przyszedł ten moment w roku, w którym pochwalić się muszę, że dziś jestem tłustym Amerykaninem, a w moich żyłach płynie mozzarella, cheddar, olej i majonez. Na stołach 12 dań, a jeszcze 4 czekają na zagrzanie. 15000 kcal na spokojnie. Ale dla balansu jest cola zero ( ͡°͜ʖ͡°)
Tyle że nie w formie czeku od państwa.
Istnieje jako bullshit jobs — stanowiska, które nie tworzą realnej wartości, ale zapewniają stabilną pensję, benefity i poczucie bycia „zajętym”.
Korporacyjne role, w których głównym zadaniem jest bycie obecnym, chodzenie na meetingi i picie kawy między jednym „syncem” a drugim.
To tam funkcjonuje de facto UBI:
wynagrodzenie oderwane od sensownej produktywności,
finansowane z nadmiaru,
utrzymywane, żeby system wyglądał na działający.
Różnica jest tylko taka, że zamiast uczciwie powiedzieć „każdy ma prawo do bezpieczeństwa ekonomicznego”,
udajemy, że ta praca naprawdę musi istnieć.
#oswiadczenie #przemyslenia #praca #ekonomia #korposwiat #budzetowka #dochodgwarantowany
źródło: image
PobierzCoś jest w tym filmiku że tak okropnie triggeruje
@f9JXBEArQ2H4TKl: Dobra. Podaj konkretne przykłady.
@ziutekpl234: A to mnie zawsze bawiło. No ale dobra. W takim razie kto powinien zajmować się Twoim zdaniem obsługą kadr i płac? Wyrobnik - programista? Ten sam, który ma problemy
Zakładam że kolega obrażał (i słusznie) miękki HR bo twardego HR zazwyczaj nie widać.
@ziutekpl234: No wiadomo. Przecież to robi się samo.
@ziutekpl234: Wszystkie urzędy gminne, powiatowe, wojewódzkie
@f9JXBEArQ2H4TKl: To nie jest bezwarunkowy dochód podstawowy, a bycie niewolnikiem korporacji, którym pozwoliliśmy na nadmierne nagromadzenie majątku
@f9JXBEArQ2H4TKl: istnieje, ale tylko dla jednej płci
Przecież HR nie zajmuje się księgowością. Od tego jest księgowość.
HR zajmuje się rekrutacją i "dobrostanem pracownika" czyli Multi Sport, owocowe
@f9JXBEArQ2H4TKl: lepsze niż praca w fabryce smrodu u Janusza.