Wpis z mikrobloga

Dajcie znać czy to normalne. Sygnalizator zaczął świecić gdy byłem może 1m przed nim. Mój wzrok już był na przejeździe. Do czasu ściągnięcia filmu byłem pewny że one się nie zaświeciły w ogóle. Będąc w połowie rogatki już zaczęły opadać. Ku przestrodze bo sytuację na przejazdach nie są zawsze czarno białe #przemyslenia #kolej #pytaniedoeksperta
alltan - Dajcie znać czy to normalne. Sygnalizator zaczął świecić gdy byłem może 1m p...

źródło: IMG_1596

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@alltan: nie jest normalne, powinien być odstęp między sygnalizacją na rogatkach a opuszczeniem zapory.
Inna sprawa że jakby ktoś się chciał do ciebie przyczepić to by powiedział że przed przejazdem to się zwalnia a nie przyspiesza, no ale to byłoby troche czepiactwo na siłe.
Zgaduje że obie rzeczy (zapory i światła) uruchamia na tym przejeździe manualnie dróżnik i w tym wypadku zrobił błąd
  • Odpowiedz
@alltan: tam coś jest nie tak, bo rogatki powinny opadac dopiero po 8 albo 13sek od wlączenia się świateł (ale jak sa swiatla to jzu nie mozna jechac). Ale odwage przez taki niemały przejazd to "podziwiam", bez zwalniania, bez upewniania sie czy nic nie jedzie, generalnie miales farta, bo rownie dobrze mogles nie zobaczyć świateł w ostatniej chwili, tylko pociąg, a powinienes jechac z taka predkoscia, zeby byc w stanie
  • Odpowiedz
@alltan: tak nie powinno być, jest to uregulowane https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20250001105

czas wstępnego ostrzegania o opuszczaniu rogatek, przez który rozumie się czas wstępnego działania sygnału świetlnego

do chwili rozpoczęcia opuszczania rogatek – nie krótszy niż 13 sekund;


ale pewnie i tak byś dostał mandat bo kierowca jest ZAWSZE winny, nigdy przenigdy to nie jest wina infrastruktury albo osób trzecich ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 3
@pasta_alla_carbonara: tam jest prędkość. Jechałem 20 km/h. Swiatla się zapaliły jak byłem praktycznie metr i już na nie nie zwracałem uwagi. Na tory wyjeżdżałem z myślą że nic się nie świeci i normalnie przejeżdżam a tu nagle rogatki zaczęły opadać.
  • Odpowiedz
  • 1
@thorgoth: jakbym zwolnił to bym został zamknięty w środku. Jechałem 20 na godzinę i byłem pewny że wjeżdżam na nie zapalonych swiatlach
  • Odpowiedz
@alltan: jakbyś zwolnił, to byś się zatrzymał w chwili gdy sygnalizator pierwszy raz zaświecił się na czerowono, bo jadąc 10km/h możesz zatrzymać się w mniej niż sekunde, przyspieszając do 25km/h nie masz takiej możliwości
  • Odpowiedz
@alltan spieszę z odpowiedzią. Na filmie widać budynek dróżnika (?). Zasadniczo powinno być tak jak inni piszą. Sygnalizator mruga i po odstępie czasowym zamykają się zapory. Jednak tutaj sytuacja mogła być inna. Dróżnik wykorzystał możliwość awaryjnego zamykania przejazdu. (Nie będę tłumaczył jak to robi bo raczej nikogo to nie obchodzi). Wykorzystanie tej opcji pomija moment odczekania na wyświetlanie sygnału na sygnalizatorze i od razu zamyka zapory. Powód użycia?: może być ich
  • Odpowiedz
@sebek1234: Niby tak, ale jak już samochód jest na przejeździe i drużnik widzi (powinien) to powinien też poczekać z zamknięciem. Sygnał świetlny jest raczej informacją dla innych, że już sorki, czekamy.

Z drugiej strony to Polska i jak kierowcy nie zamkną barierek przed nosem to spora szansa że wjedzie mimo sygnalizacji więc może to co piszesz ma sens.
  • Odpowiedz