Aktywne Wpisy
f9JXBEArQ2H4TKl +530
Bezwarunkowy dochód podstawowy już istnieje.
Tyle że nie w formie czeku od państwa.
Istnieje jako bullshit jobs — stanowiska, które nie tworzą realnej wartości, ale zapewniają stabilną pensję, benefity i poczucie bycia „zajętym”.
Korporacyjne role, w których głównym zadaniem jest bycie obecnym, chodzenie na meetingi i picie kawy między jednym „syncem” a drugim.
To
Tyle że nie w formie czeku od państwa.
Istnieje jako bullshit jobs — stanowiska, które nie tworzą realnej wartości, ale zapewniają stabilną pensję, benefity i poczucie bycia „zajętym”.
Korporacyjne role, w których głównym zadaniem jest bycie obecnym, chodzenie na meetingi i picie kawy między jednym „syncem” a drugim.
To
źródło: image
Pobierz
Soothsayer +94
10 tysięcy premii przedświątecznej dla niewolnika kołzhozowego zostało wypłacone





Tak jak pierwsze dwa sezony były klimatyczne i jako tako dynamiczne tak było okej, ale standardowo jak coś się sprzedało to trzeba to wydoić, bez pomysłu i polotu.
Najgorsza wada tego serialu to to, że jest do porzygu schematyczny.
Każdy sezon kończy i zaczyna się tak samo, na początku super sielanka, potem jakieś dziwne akcje o których dzieciaki wszystko wiedzą (często nie mają pojęcia co robić i nagle jedna z postaci krzyczy EUREKA i w 5 zdaniach rozkminia całą zagadkę ustala plan i tłumaczy reszcie i tak się to toczy), na koniec wielka walka dobra ze złem (oczywiście dodać do tego siłę przyjaźni) koniec, super sielanka i cyk następny sezon.
Tak jak 1/2 i 3 po trochu miały swój klimat, postacie się trochę zmieniały tak 4 i 5 to totalny odjazd. Postacie są tak do porzygu przerysowane a fabuła niespójna.
Joyce - wiecznie zmartwiona matka której cała rola to dzownienie i pytanie się czy jesteście cali, czy wszystko okej.
El - w 5 sezonie nawet nie muszę zgadywać jaką minę będzie miała w następnej scenie, DOSŁOWNIE od 1 do 4 odcinka każda scena z jej udziałem to zmarszczone czoło, wielce wczuta w rolę z rozdziawioną buzią. Używanie jej mocy przyprawia mnie o dreszcze żenady, standardowa mina, rączka do przodu (uwaga w 5 sezonie używa czasem dwoch rąk!) krew z nosa i fabuła się toczy. NUDA.
Jonathan - nie wiem jaki pomysł reżyser miał na tego chłopaka ale z ciekawej postaci zrobili z niego jakiegoś zdrepresjonowanego zamulonego chopaka. Wygląda jak po odwyku i wypowiada może 3 kwestie na odcinek.
Henderson - też barwna i ciekawa postać w 5 sezonie cały czas jakiś zgorzkniały przemądrzający się.
Nie chce mi się nawet opisywać reszty postaci która mam wrażenie, aktorsko zrobiła totalny regres i każda gra po prostu siebie, te same miny, te same reakcje, tak samo wypowiadana każda kwestia.
Na koniec trochę logiki. Moja ulubiona to kiedy w demagorgona strzela pół wojska i on nawet nie mrugnie okiem ale kiedy główny bohater uderzy go z uwaga:
Pociętej butelki/szpadla/strzalu z procy/zabawkowego szotguna? (s05e01)/rzuci go kamieniem/przejedzie go autem
to ten niemal nie ginie a przynajmniej reaguje jakby zaraz miał zginąć.
Oprócz tego moje ulubione sceny to kiedy demagorgon rozszarpuje poboczne postaci w ciągu mikrosekund ale kiedy goni głownego bohatera i ma go na wyciągnięcie ręki to nagle staje i robi ten swój okrzyk dając czas na ucieczkę... A do tego rozwala ściany i samochody ale gdy główny bohater zamknie się za drewnianymi drzwiami to nagle potrzebuje dobrych kilku sekund żeby je sfrosować - XD
Ja naprawdę wiem, że to serial młodzieżowy, ale jedyne co chcę to obejrzeć go do końca z sentymentu i zapomnieć, a szkoda bo naprawdę go lubiłem i nadal uważam 1 sezon za świetny. Ale zrobili z tego taką kreskówkę a postaci tak przerysowali, że po prostu smutno się na to patrzy i ocenia jeszcze gorzej przez pryzmat początkowych w miarę udanych sezonów. Wszyscy wiemy, że na koniec będzie wielka walka, siła przyjaźni itp. może scenarzyści pokuszą się o uśmiercenie jakiejś głównej postaci i tyle. Przewidywalne do porzygu.
Wyodili z tego tyle ile się dało i jeszcze ciut więcej.
#strangerthings #seriale
źródło: screenshot-2025-06-02-at-10-37-38-am-683db7420e07c
Pobierz1 i 2 to wedlug mnie swietny klimat :)
Oboje odpadlismy po jakichś 30-40 minutach pierwszego odcinka. Ja stwierdziłem, że p------ę to, bo nuda totalna, moja powiedziała, że sobie obejrzy sama gdzieś tam w tle chociaż. Póki co się za to nie zabrała, taka jest wielka
@BananowyKrol: