Wpis z mikrobloga

Moi rodzice całe życie prowadzili gospodarstwo rolne i praktycznie nigdzie nie jeździli. Nigdy nie widzieli morza ani gór, nie byli też za granicą. Wcześniej nie mieli takiej możliwości, a później, gdy już mogłam ich gdzieś zabrać, opiekowali się leżącą babcią. Babcia zmarła dwa miesiące temu i myślałam, że wreszcie po tylu latach będą mogli choć na chwilę odetchnąć i gdzieś wyjechać.
Mama bardzo chce, natomiast problemem jest tata. Nigdy nigdzie nie był i jest zdecydowanie na nie. Mam wrażenie, że albo bardzo się boi, albo nie wie, jak taki wyjazd w ogóle wygląda. Przy każdym pomyśle pojawiają się wymówki.
Na przykład planowaliśmy krótki wylot do Rzymu, tata stwierdził, że nie może zostawić wszystkiego oraz że nie będzie w stanie spać poza domem. Tłumaczyliśmy, że w razie potrzeby może po prostu zostać w pokoju. Potem pojawił się pomysł wyjazdu w góry. Wtedy powiedział, że nie da rady długo jechać, bo musi często korzystać z toalety. Mówiliśmy mu, że co chwila na trasie są stacje benzynowe i to nie problem.
Dodam, że na czas ewentualnego wyjazdu gospodarstwem zająłby się mój brat, więc od tej strony wszystko jest zabezpieczone.
Dochodzi jeszcze kwestia zdrowia, prawdopodobnie w przyszłym roku tata rozpocznie dializy otrzewnowe i obawiam się, że wtedy wyjazdy będą jeszcze trudniejsze, a wręcz niemożliwe.
Jest mi bardzo przykro, bo tak bardzo chciałabym, żeby rodzice mogli w końcu zobaczyć coś więcej niż tylko dom i gospodarstwo. Mam wrażenie, że to „szukanie wymówek”, a nie prawdziwych problemów, ale jednocześnie nie chcę nikogo zmuszać. Nie wiem też, czy mama zdecyduje się gdzieś pojechać sama, bez taty.
Czy ktoś był w podobnej sytuacji albo ma doświadczenie, jak podejść do osoby, która całe życie nigdzie nie wyjeżdżała i bardzo się tego boi? Możecie coś polecić?

#rolnictwo #problemy #rodzice #rodzina #podroze #podrozujzwykopem #psycholog #psychologia
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@labelle pojedzcie gdzies na kilka dni w Polsce i ojciec się przełamie, boi się ale tego nie powie ( ͡º ͜ʖ͡º)

ja też jestem domatorem i jadę z konieczności po prostu żeby być w kraju/ miejscu gdzie nie byłem, jednak jak już wracam do domu to zawsze wiem że było warto i jestem zadowolony, z twoim starym może będzie tak samo ( ͡º ͜ʖ
  • Odpowiedz
@labelle: problem taki, że ojciec pewnie ma w głowie stereotyp, że jako mężczyzna to on powinien być głową rodziny i tym, który ogarnia. I boi się sytuacji, w której nie będzie tym samcem, tylko będzie musiał zdać się na córkę i być prowadzonym jak dziecko. Nie tak łatwo przełamać męską dumę, szczególnie w starszym pokoleniu.
  • Odpowiedz
@labelle: mam podobną sytuację, a jak już gdzieś się ich uda zabrać (bo sytuacja ich do tego zmusza, nie że chcieli gdzieś pojechać odpocząć) to mają podejście byle by tylko szybciej wrócić do domu. Ani nigdzie się przejść przy okazji, ani nigdzie zjeść, tylko juz zaraz trzeba wracać.
A co najlepsze po powrocie zachwycają się gdzie to oni nie byli i jak to fajnie było.
Kiedyś jeszcze chciałem ich przekonać
  • Odpowiedz
@labelle: jest takie powiedzenie: nie przesadza się starych drzew
i coś w tym jest, mimo że na chwilę ten wyjazd to wcale sie nie dziwię twojemu ojcu, może też zwyczajnie się obawia takiej podróży, nie naciskajcie na niego
  • Odpowiedz
@labelle

Zostaw go na razie w spokoju bo to jest typ osła im bardziej będziesz go namawiać i tracić czas i kasę na organizację tym bardziej będzie się opierał, stawał dęba, wycofywał.
Skup się na mamie, namawiaj ją na wyjazd z tobą w 1 kolejności.
Wróci po takiej podróży z tobą całą w skowronkach, ojciec to zobaczy, będzie mu głupio że mama się odważyła, wsiądzie mu to trochę na ambicje, i za jakiś
  • Odpowiedz
@labelle: Miałem identyczną sytuację, rodzice całe życie na wsi zabitej deskami nigdzie nie wyjeżdżali. W końcu się zgodzili, głównie dzięki mamie. Plus był taki,że pojechali jesscze z nami ich najbliżsi przyjaciele, bez nich to nie wiem czy by pojechali więc może to jest jakiś pomysł dla ciebie.

Podsumowując to ani ja, ani rodzice już takich wyjazdów nie planują. To tak nie działa stary, tata się już nie zmieni. Jedyne co
  • Odpowiedz
@labelle: Ojcu póki co daj spokój, ale zabierz gdzieś blisko mamę (np. nad morze) i jeśli mamie się spodoba, to pomyśl o kolejnym wyjeździe (niekoniecznie od razu za granicę). I im więcej będzie takich wyjazdów z mamą, to może i tata zechce zobaczyć coś więcej, a wtedy będzie okazja do wspólnego wyjazdu z rodzicami.
  • Odpowiedz
Mama bardzo chce, natomiast problemem jest tata


@labelle: To jedź z mamą. Mówię serio.

Nigdy nigdzie nie był i jest zdecydowanie na nie. Mam wrażenie, że albo bardzo się boi, albo nie wie, jak taki wyjazd w ogóle wygląda.

@labelle: Niepotrzebnie doszukujesz się u niego jakichś wymówek, jego po prostu to nie jara i tyle. Ja miałem podobną sytuację z moim chrzestnym - jego ulubioną rozrywką jest spalenie
  • Odpowiedz
@labelle: Jedź z mamą i się nie patrz na starego. Jakby postawił sprawę na ostrzu noża to mu powiedz że jak tak już tam zgrzybiał w tym gospodarstwie to go pod murem przed domem pochowacie i tyle.
Mentalność snopka siana i chłopa pańszczyźnianego, który poza wioskę to wyjedzie jak mu założą w domu trumniaki. Jak cię stać to zabierz mamę do fajnego hotelu, a w każdym razie miejsca, gdzie obsługa
  • Odpowiedz
@labelle: zabierz mame sama na wyjazd, potem zmieknie mu d--a i tez bedzie chcial xD

U mnie tak bylo. Ojciec cale zycie nie i nie. Mama wkurzyla sie i zaczela z siostra wyjezdzac. Okazalo ze lezenie w cieple jak w Polsce jest -10 jest fajne i teraz bardziej niz ona chce jezdzic xD

Ale przez pierwsze 25 lat mojego zycia najdalej to byl w hurtowni 50km od domu, bo piwko
  • Odpowiedz
edź z mamą i się nie patrz na starego. Jakby postawił sprawę na ostrzu noża to mu powiedz że jak tak już tam zgrzybiał w tym gospodarstwie to go pod murem przed domem pochowacie i tyle.

Mentalność snopka siana i chłopa pańszczyźnianego, który poza wioskę to wyjedzie jak mu założą w domu trumniaki.


@tellet: że też komuś nie wstyd pisać takie dyrdymały
  • Odpowiedz
planowaliśmy krótki wylot do Rzymu


@labelle: a po co od razu na głęboką wodę chcesz ich rzucać? Samolot, zagranica, obcy język? Na pierwszą wycieczkę? Zabierz ich do Warszawy, Krakowa, Gdańska + Malborka, do Kotliny Kłodzkiej. Po co od razu za granicę?
  • Odpowiedz