Wpis z mikrobloga

Ukończyłem wczoraj 28 dniowe szkolenie dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej.
Było fajnie, mogę polecić każdemu, lecz wiem że każdy się nie będzie nadawał. Ze 115 osób z 18 zrezygnowało, z czego 2 osoby pierwszego dnia, a reszta w pierwszym tygodniu. Atmosfera wojskowa nie jest dla każdego, jak ktoś nie wytrzymuje pośpiechu, tego że krzyczą na niego, rozkazują i musi trzymać się zasad to szkolenie nie jest dla niego. Lecz w sumie był chłop co wdał się w pyskówkę z najbardziej nerwowym kapralem i został wyrzucony z zajęć na poligonie tamtego dnia, to żadnych konsekwencji nie miał i normalnie ukończył szkolenie.
Ja mimo że łamaga nie jestem i lata temu miałem coś ze sportem do czynienia, lecz od lat tylko siedzę i nic nie ćwiczę, to momentami miałem ciężko pod względem fizycznym. Największy wycisk to był na poligonie. Bieganie w piachu, czy nawet chodzenie, w pełnym umundurowaniu z karabinem jest bardzo męczące, a było tego dużo. Chyba prawie większość czasu spędziliśmy na poligonie ćwicząc taktykę i biegając w tym piachu. Na tym poligonie dużo było też strzelania ślepakami. Ogólnie jak ktoś jest grubszy czy dużo starszy i bardzo mu ciężko to jest tym bardziej na uwadze kaprali, jakieś komentarze, żarty itd, ale tak naprawdę wszystko to takie sympatyczne i żeby zahartować psychę gościa.
Strzelania ostrą amunicją na strzelnicy było dużo, nie spodziewałem się że będzie aż tyle. Z 5 dni od 6:30 do 13 (liczę z dojazdem) spędziliśmy na strzelnicy. Jednego dnia to nawet z 70 strzałów oddaliśmy łącznie. Bardzo duży nacisk był położony na posługiwanie się bronią.
Kadra bardzo spoko, nie mogłem sobie wyobrazić lepszych kaprali i porucznika. Wiadomo że muszą krzyczeć, co na koniec przy miłej rozmowie przy ognisku nam się przyznali że krzyczą na nas bo to jest wojsko i muszą nas psychicznie przygotować, a tak naprawdę to każdy z nich to równy gość. Byłem w szoku jak słyszałem że koledzy między sobą wyzywają kaprali i porucznika za to krzyczenie. Przecież to normalne, tak muszą się zachowywać, przecież to jest wojsko.
Średnia wieku przynajmniej w moim plutonie to było spokojnie 30+ lat. Kolegów miałem fajnych, nie mogłem lepiej trafić. Jestem ogólnie #przegryw i za bardzo nie gadałem tam z nikim i byłem wycofany, ale jak mnie mijali niektórzy to się witali siema jasiu, pytali co tam, jak tam i zagadywali np. jak mi poszło na strzelaniu itd albo że jak mam jakieś pytania do nich to śmiało mogę pytać itd. Każdy był przyjazny.
O pozytywną ocenę ze szkolenia nie ma co się martwić jeśli się starasz a nie masz wywalone. Ogólnie jest tak że dostajesz oceny z testu WF, testu wiedzy, strzelania i pętli taktycznej. Te oceny są przeliczane na punkty i musisz mieć chyba minimalnie 90 punktów ze 150 żeby mieć pozytywną ocenę. Każdemu naciągają żeby było ponad 90 punktów.
Jak coś to pierwszy dzień jest najcięższy.
Najlepszy moment to był wtedy gdy spadł śnieg i pan porucznik zażyczył sobie że przed naszym batalionem ma stać bałwan XD i lepiliśmy bałwana
#wojsko #dobrowolnasluzbawojskowa #przemyslenia #wojskopolskie #oswiadczenie
  • 126
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@markus666: kvrwa chłopie, w tym kraju z kartonu nie potrafią upilnować białoruskiej granicy, a Ty myślisz że w razie wojny będą w stanie upilnować dookoła Polski xD
Pracowałem z Ukraińcami w magazynie i dzięki temu że uciekli w pierwszych dniach wojny to żyją, pracują w przeciwieństwie do ich kolegów którzy są kalekami po amputacji w najlepszym przypadku albo już są nawozem w glebie.
Jak ktoś jest idiotą i chcę ginąć
  • Odpowiedz
Należy zaznaczyć, że ci którzy zgłosili się dobrowolnie są lepiej traktowani, bo mogą zawsze zrezygnować. Inaczej wygląda sytuacja gdy trafi się tam, bo wojsko akurat ciebie wylosowało na przymusowe ćwiczenia. Wtedy nie ma że rezygnujesz, nie ma takiej ilości strzelań itp.
Generalnie wszystko jest mniej fajne
  • Odpowiedz
@Brudne_Mysli Tylko, że niektórzy mają czego bronić i za co walczyć. Z reguły ludzie nie mający nikogo piszą o uciekaniu. Nie jest rozwiązaniem skazywanie rodziny na tułaczkę po obcych państwach, gdzie pewnie będą traktowani jak Ukraińcy u nas.
  • Odpowiedz
@Brudne_Mysli: dokładnie tak było. Mam na budowie podwykonacę który zatrudnią Ukraińców. Ci którzy pojechali w pierwszych dniach wojny hura bronić ojczyzny to już gniją w ziemi. Reszta która została stwierdziła że nie będzie ginąć za polityków to sobie spokojnie żyją i pracują w Polsce
  • Odpowiedz
@Janek1916:

Ogólnie jak ktoś jest grubszy czy dużo starszy i bardzo mu ciężko to jest tym bardziej na uwadze kaprali, jakieś komentarze, żarty itd, ale tak naprawdę wszystko to takie sympatyczne i żeby zahartować psychę gościa.

Niezłe wyparcie zastosowałeś, żeby przekonać samego siebie, że wojsko jest spoko xD
  • Odpowiedz
@Brudne_Mysli: 38 milionów ludzi wyemigruje po to by za chwilę znów emigrować z kolejnego panstwa skoro tak łatwo idzie agresorowi i tak na końcu wszyscy w kilkaset milionów europejczyków spotkamy się w Portugalii. A może przeszkolimy dużą grupę ludzi, zakupimy sprzęt i agresorowi nie będzie się opłacać atakować. Które rozwiązanie lepsze?
  • Odpowiedz
@Janek1916:

Byłem w szoku jak słyszałem że koledzy między sobą wyzywają kaprali i porucznika za to krzyczenie. Przecież to normalne, tak muszą się zachowywać, przecież to jest wojsko.


Czyli widzę się nic nie zmieniło od lat 90-tych i jeszcze ktoś tego podejścia broni xD Jest masa stresujących miejsc pracy gdzie jakoś nie trzeba permanentnego darcia ryja na podwładnych, tylko wojsko jest wyjątkiem xD A panu kapralowi co to on to
  • Odpowiedz
Bieganie w piachu, czy nawet chodzenie, w pełnym umundurowaniu z karabinem jest bardzo męczące, a było tego dużo.


@Janek1916: bezcenne lekcje chodzenia. Jak zaatakuje nas wróg będziemy mieć pewność że żołnierze z poboru umieja chodzić xD
  • Odpowiedz
@Brudne_Mysli Jakie znasz języki? Ile masz oszczędności, jak planujesz znaleźć pracę, za co żyć, gdzie mieszkać po pospiesznej emigracji? Przekroczenie granicy w stanie wojennym to nawet nie jest połowa sukcesu. A teraz wyobraź sobie, że masz jeszcze żonę i 2 dzieci i o nich też musisz się troszczyć.
  • Odpowiedz
@Janek1916: W sztuce wojny sun tzu która została napisana 500 lat p.n.e jest na pierwszych dwóch stronach napisane czemu trzeba drzeć p---e.

Wiadomo, że jak zawodowi po sobie się tak nie piłują, chyba, że przez chwilę w celu przywrócenia dyscypliny.

Gratulacje byczku +1. Ci co mają wyjechać niech jadą, chociaż nie sądzę by znaleźli odpowiedni kierunek. Zresztą wiecznie uciekać się nie da. Ja wychodzę z założenia, że jak ktoś mi
  • Odpowiedz
Przecież im więcej ochotników, tym lepiej dla reszty, bo spada ryzyko przymusowego poboru. Dzięki z mojej strony za Twoje poświęcenie.
  • Odpowiedz