Wpis z mikrobloga

Słowem wstępu, w okresie powakacyjnym miałam niezły zapieprz w swojej #pracbaza, więc mimo pół roku stażu tam zaczęłam się rozglądać za czymś nowym. Jak powszechnie wiadomo, rekrutacje w #korposwiat trwają długo i tak leciał tydzień za tygodniem, aż całkiem niedawno dostałam zaproszenie na wzięcie udziału w procesie na stanowisko zbliżone do mojego (bardziej krok w bok niż w tył w karierze), za te same pieniądze ale z pracą cztery razy w miesiącu z biura z biura vs. hybryda 3 dni z biura na obecnym stanowisku.
We wtorek dostałam ofertę i do dzisiaj EOD mam dać znać, czy ją przyjmuję, a że już mi nerwy na obecną pozycję przeszły (albo zaczynam się sabotować z obawy przed tak szybką zmianą), postanowiłam się doradzić na moim ulubionym portalu ze śmiesznymi obrazkami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Plusy obecnej pozycji to mała lokalna firma i samodzielne stanowisko, gdzie realnie dużo się uczę i jest to mocny wpis w CV w związku z tym szerokim wachlarzem zadań. Minusy to bezpłatne nadgodziny, które robi każdy i które są frajerskie i to one doprowadziły mnie do chęci zmiany. Chęć mi przeszła, bo zaczęłam pilnować 8 godzin pracy i jest lepiej psychicznie. Plusem jest również brak wizji przeniesienia procesu do Indii czy innego tańszego miejsca i szukanie „na szybko” czegokolwiek bo rata kredytu się sama nie spłaci xd Ludzie pracują tu po 20 lat. Czuję się tu też w miarę bezstresowo, bo nie ma zasad jak w korporacji w stylu milion prezentacji, rozmowy półroczne, roczne, pisanie SOP itp. No ale bonusu rocznego też nie ma, jest goła pensja bez premii czy innych dodatków ¯\(ツ)/¯ Nie ma też multisporta czy innych pozapłacowych benefitów ani kontaktu z biznesem międzynarodowym w języku angielskim, bo biznes taki nie istnieje XD

Oferta, jaka leży na stole to ta sama kasa (500 zł brutto różnicy, nie odczuję tego wcale, tak czy siak w wakacje wpadam w 2 próg i ciężko jest na tym etapie o spektakularnie wyższe zarobki z moich obserwacji rynku), ale ze względu ze to korpo, to mają bonus roczny czy jakieś premie świąteczne/ kasę na wakacje i klasykę w postaci kafeterii z punktami do wydania. Bonus to do 10% rocznej pensji, w zależności od oceny pracownika. Pan rekruter jest bardzo miły i mówi, że po 6 latach pracy w tej firmie dużo zmieniło i zmienia się cały czas na plus. Z minusów to obawiam się, że za np. rok firma wzorem wszystkich innych zacznie zawijać się z kraju, a mi zależy na stabilnym zatrudnieniu. Nadgodziny są płatne, ale jest nacisk na odbiór i ich jak najmniejszą ilość ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Waham się, bo chyba się trochę pospieszyłam z tą chęcią zmiany albo wykształcił się u mnie syndrom sztokholmski xdd Powstrzymuje mnie tak krótki wpis w CV oraz perspektywa zaczynania gdzieś od zera z nauką i znajomościami, a także powrót do pracy w niestabilnym środowisku międzynarodowym, często bardziej stresującym.

Ktoś z Was miał może podobny dylemat i został/ zmienił pracę? Jak się to skończyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#praca #dylematy xD
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

pracą cztery razy w miesiącu z biura z biura vs. hybryda 3 dni z biura

@Nutellowa: nie masz się nad czym zastanawiać. Życie to zasób bezcenny i nieodnawialny.
Pomyśl ile czasu będziesz miała więcej w nowej pracy w skali roku. Setki godzin?
  • Odpowiedz
@Nutellowa: cóż, jest też możliwość - że jeśli powiesz że jednak przy takiej ofercie nie możesz się zdecydować na zmianę - to zaoferują powiedzmy 1k czy coś, więcej. Może to byłoby już jakąś zachętą. Dobrze jest sobie zrobić tabelkę plusów i minusów, wtedy też organizm człowiekowi sam podpowiada czego bardziej chce ;) Praca zdalna dla jednych to spora wygoda i oszczędność czasu - inni mają problem że brak im kontaktów
  • Odpowiedz