Wpis z mikrobloga

Chyba nie da się wyjść ze swojej głowy.Medytowałem nawet kilka lat a i tak nie umiem żyć bardziej na zewnątrz a nie wewnątrz siebie.

Męczy mnie rozmowa z innymi ludźmi,bo muszę udawać,że ich słucham a tak naprawdę mam ciągłą analizę w głowie i jakieś napięcie w ciele.Z rodziną mieszkam na codzień więc jest ok ale jak już spotkam się z kolegą jakimś albo nawet z kimś z dalszej rodziny jak wujek czy ciotka to też ta ciągła analiza.

Nie wiem czy mam fobie społeczną,bo nawet dużych miejscach jak galeria czuje się pewny siebie i nawet mógłbym zagadać do jakieś obcej dziewczyny.

Biorę już wiele lat antydepresanty i w sumie nie mam żadnych emocji a widzę jak inni rozmawiają to cały czas potrafią się wczuć w daną emocje a ja jestem pozbawiony życia mimo,że mam energię do działania.

Może jestem po prostu nieśmiały i nie powienienem tym walczyć?

#depresja #fobiaspoleczna #psychologia #psychiatria #antydepresanty #ssri #snri
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Onaaa20: Z tą rozmową z innymi ludźmi to odpływasz w swoje myśli czy analizujesz to co mówi dana osoba, jaki ma body language? Bo jak odpływasz w swoje myśli to może to być objaw ADHD. Przynajmniej ja tam mam że czasem złapie jakieś skojarzenie i zaczynam sobie rozmyślać w głowie i totalnie odpływam.
  • Odpowiedz
  • 0
@United: Bardziej mam jakiś lęk,że powiem zbyt cicho coś albo,że nikt nie będzie mnie słuchał no i z tego powstaje analiza i siedzenie w głowie.Tez patrzę na innych że oni tak normalnie rozmawiają co więcej coś opowiadają a ja tak nie mogę i sobie myślę czemu ja tak nie mogę no i potem uważam się za gorszego od nich stąd powstaje napięcie i ta ciągła analiza.
  • Odpowiedz