Wpis z mikrobloga

Grupa, na której ludzie oddają psy i tylko temu służy. Człowiek po śmierci rodziców szuka ich psu nowego domu.

Psiarze: dobrze, że rodzice tego nie dożyli! Jesteś ch jem! Jak tak można!!! Wstyd!!! Ty pajacu! Oby cię ... strzelił!

Wszystko to do człowieka, który nic złego nie robi. Nie on brał psa i się zobowiązywał nim opiekować. Psiarze nie wiedzą o nim nic, ale to nie przeszkadza go wyzywać i życzyć mu źle tylko dlatego, że nie chce psa.

#psiarze #bekazpodludzi #patologiazmiasta #chorobypsychiczne #takaprawda
WielkiNos - Grupa, na której ludzie oddają psy i tylko temu służy. Człowiek po śmierc...

źródło: temp_file8356709250982096918

Pobierz
  • 53
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WielkiNos: ciekawe czy serca by nie miał, gdyby po rodzicach odziedziczył długi, pewnie powinien je także przyjąć, a nie się od nich migać!!!

Psiarze to podludzie. Oni nie kapują, że nikt poza nimi nie nienawidzi tych ich psynkow. Moja siostra wiele lat unikała wyjazdów wakacyjnych bo mieli psa, po tym jak zdechł nagle się okazało, że można jeździć.

Ja się pogodziłem, że nie każdy musi lubić moje dzieci, nie potrzebowałem
  • Odpowiedz
@WielkiNos: Zwierzęciarze (psiarze, kociarze i inni) to w 99% ogólnie p----------y typ człowieka - dzikie co by nie mówić zwierzę sprowadzają do pełnoprawnego członka rodziny, a nierzadko stawiają zwierzęta ponad ludzi albo przejmują się ich zdrowiem jakby to sam Jan Paweł Dwieście Drugi miał przewlekłą sraczkę. A w dalszym ciągu to jednak głupiutkie zwierzę, które powinno znać swoje miejsce w szeregu bo jest tu dla mojego komfortu, a nie na
  • Odpowiedz
@WielkiNos: kiedyś mówiło się pieluszkowe zapalenie mózgu jak młodzi rodzice, głównie madki, wariowali i to nadal ma miejsce, ale w mniejszym zakresie, bo dzieci coraz mniej. Dziś godnie Karyny i Grażyny wypełniają tę role psieckami. Zero logiki, same emocje. Choć po prowadzie (i to jest naprawdę przykre) też takich chłopów można spotkać.
  • Odpowiedz
@WielkiNos: W maju znalazłam małe kociaki w stodole u rodziców. Zaczęłam szukać im domu na OLX, sprawdzałam czy nie trafią na pokarm itd. a i tak dostałam kilka telefonów z wyzwiskami, że rozmnażam koty i potem się pozbywam problemu. Starałam się oddać kociaki z największą odpowiedzialnością, przygotowywałam wyprawki, zadbałam o nie zdrowotnie, a dostałam cięgi, bo oddaję obce koty.
  • Odpowiedz
@bardzospokojnyczlowiek: Ale w czym problem? Powinien wziąć kredyt i kupić dom z ogródkiem. Jaka praca? Jakie delegacje? Może przecież rzucić pracę i znaleźć coś innego, najlepiej z domu żeby biedny piesek sam nie siedział. Czego nie rozumiesz? Co z ciebie za człowiek że nie jesteś gotów wywrócić całego swojego życia do góry nogami żeby zaopiekować się pieskiem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz