Wpis z mikrobloga

@pasta_alla_carbonara: Kiedyś widziałem jakis odcinek programu w stylu uwaga pirat czy co tam puszczali w TV. Też słabe warunki, kiepska widoczność, koleś mówi że jechał np. te 60 na ograniczeniu 60 i gdzieś się w----ł i on szczerze nie rozumiał, dlaczego powinien był jechać z niższą prędkością. I tacy ludzie mają prawko... Tragedia.
  • Odpowiedz
@pasta_alla_carbonara: na bank przyczyną pośrednia był brak zachowania należytego odstępu między pojazdam. Dość debili się naoglądałem trzymających na autostradzie odstępy rzędu 10m za poprzedzającym pojazdem aby móc stawiać takie tezy. Wystarczy, że pierwszy się wyłoży i reszta zdziwiona leci.

Zastanawia mnie jak to możliwe w nowszych autach jedynie, skoro w takim samochodzie mi wszystko piszczy na czerwono gdy za blisko podjadę do kogoś. Samochód krzyczy im, że są debilami a
  • Odpowiedz
@pasta_alla_carbonara: każdy polon pieroli że jego bryka zaqrwia w biały dzień 200km/h, bo ma ekstremalnie dobre opony i hamulce jak żyleta, i że wgl małe p------i 1.0 50 koni to zło wcielone, no chyba że jest mgła albo lekki opad śniegu / deszczu, to wtedy g---o z fotela kierowcy wylewa się przez otwory w progach i podłodze taki jest wtedy Kubica
  • Odpowiedz
@Krzysztof53647: nie żebym bronił, ale które auto tam jest drogie? Tesla za 200k, tiguan za podobną kwotę, albo jeszcze lepiej stary kaszkaj. Chyba, że punktem wyjścia jest asterka boża warta 5k, to wtedy faktycznie drogie.
Po prostu polak musi z---------ć, a jeszcze lepiej jak może innemu uczestnikowi ruchu udowodnić o ile jest lepszy, bo on potrafi we mgle polecieć 180km/h, a nie jakieś tam 130 czy 140.
  • Odpowiedz
@pasta_alla_carbonara: @SoundsGoodMan : na co innego bym zwrócił uwagę bo często jeżdżę eskami/autostradami i we mgle w nowym aucie często nie odpalą Ci się nawet światła z tyłu auta :D, a tumany przyzwyczajone do ustawien świateł auta zapominają, żeby np wrzucić przeciwmgielne chociaż z tyłu. I potem lecisz te 120 kmh nawet a nagle przed tobą wyrasta kompletnie nieoświetlone z tyłu białe auto.
  • Odpowiedz