Wpis z mikrobloga

  • 126
@czarrny Czekaj, ac masz za 615. Komplet jest za te 1488. Ac może się przydać jakby gałąź spadła, zwierzę wpadło. Sam oceń ryzyko.
  • Odpowiedz
@czarrny: Ja raz nie wziąłem ac to mi szyby w aucie wybili i ponad 3000zł kosztowało wstawienie wszystkich nowych, a w zeszłym roku pod przychodnią ktoś p-----ł w nadkole i odjechał, świadków i kamer brak. Naprawa prawie 7000zł. Ogólnie przez wszystkie lata AC dawno mi się zwróciło, a biorę głównie na wypadek kradzieży plus pakiet naprawy bez kosztorysu, żeby z lujami nie walczyć.
  • Odpowiedz
@czarrny, ja bym brał. 615zł w skali roku to jest nic, a zahaczysz o jakiś murek, słupek, to naprawa na pewno będzie w zakresie 615zł — 70% wartości auta, więc się zwróci. Przy tańszych autach jedynie traci sens kupowanie wyższych wariantów AC, bo tam każda obcierka może skończyć się szkodą całkowitą.
  • Odpowiedz
@czarrny: w poprzednim aucie, passat r. 2005, miałem AC, zwróciło mi się z nawiązką jak musiałem zwozić auto na lawecie jak turbina padła na dłuższej trasie. Także czasami warto.
  • Odpowiedz
@czarrny: 615 zl z 0 zł udziałem własnym? Brzmi imho całkiem opłacalnie, ale zgadzam się z @proszebardzo2:

Sam mam auto które mniej więcej tyle kosztuje (Ford Focus MK3 1.5 Diesel 2017 rocznik) i mam wywalone w jakieś parkingówki.
  • Odpowiedz
@czarrny: Ostatnio jeden na wykopie nie wykupił AC i samochód mu się spalił :), mi raz furkę ukradli i raz miałem stłuczkę to AC się zwróciło w pełni - za 600 ziko masz spokój to jest 50 zł miesięcznie
  • Odpowiedz