Wpis z mikrobloga

@nightmaar: Nie jest niczym nowym, traktowanie doświadczeń mistycznych z dystansem w Kościele. Już Ojcowie Pustyni w pierwszych wiekach przestrzegali przed ufaniem w doświadczenia mistyczne.
Po za tym, wszystkie świadectwa mistyków katolickich, były najczęściej obostrzone niechęcią współzakonników, pamietniki zabierane i sprawdzane przez inkwizycję, mistycy muszą być w stałym kontakcie z przewodnikiem duchowym, który ma rozeznać czy to co odbiera ten człowiek kwalifikuje się na wizytę z psychologiem, czy nie.

Wiara jest
  • Odpowiedz
Wiara jest aktem rozumu, intelektu. To jest wyraźnie powiedziane w Katechizmie.


@Najtwardszy_Verstappeniarz: Żeby doprecyzować, KKK 155 "W wierze rozum i wola człowieka współdziałają z łaską Bożą: Credere est actus intellectus assentientis veritati divinae ex imperio voluntatis a Deo motae per gratiam - "Wiara jest aktem rozumu, przekonanego o prawdzie Bożej z nakazu woli, poruszonej łaską przez Boga" Czyli synergia intelektu, woli i łaski.
  • Odpowiedz
@nightmaar:
Podałaś przykład osoby kwalifikującej się na leczenie psychiatryczne, jakaś schizofrenia, ew. mocny schizoafekt/schizotyp, większość osób wierzących, to osoby zdrowe psychicznie. A co do samych doświadczeń mistycznych - może ich doświadczyć każdy, a osoba wykwalifikowana jest w stanie odróżnić problemy psychiczne od doświadczeń mistycznych. Just sayin'.
  • Odpowiedz
@nightmaar: Mistyk różni się od schizofrenika tym że rozumie że treść doświadczeń mistycznych dzieją się w 'nim', wewnątrz świadomości a nie są czymś zewnętrznym. Wszystkie tradycje kontemplacyjne wskazują na to żeby nie przywiązywać się do wizji świateł i bogów.
  • Odpowiedz