Wpis z mikrobloga

Nie rozumiem tej brytyjskiej obsesji na punkcie "U-turnów" - czyli sytuacji, gdy rząd zmienia zdanie w sprawie jakiejś decyzji - i traktowania tego jak coś złego czy godnego wyśmiania.

Jak dojdą nowe informacje, nowe detale, presja ze strony obywateli itp. to rząd ma dalej iść w zaparte i cisnąć dalej ze swoją decyzją i tak jest lepiej, bo inaczej wyjdą na słabych? O co tu chodzi?

#uk #emigracja #polityka
Varin - Nie rozumiem tej brytyjskiej obsesji na punkcie "U-turnów" - czyli sytuacji, ...

źródło: image

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Varin: Moim zdaniem jest to dość zdrowa konsekwencja kontroli wywiązania się z obietnic wyborczych. Postulaty, z którymi partia szła do wyborów w swoim election manifesto są w pewien sposób wiążące i porzucenie ich traktowane jest jako oszukanie wyborców, przy czym zgadzam się z tym co mówisz, rząd nie powinien iść w zaparte, jeśli pojawią się nowe informacje.
Co do akurat tego U-turn to osobiście się cieszę, że rząd to robi,
  • Odpowiedz
  • 0
osobiście się cieszę, że rząd to robi, bo ten postulat jest wyjątkowo szkodliwy.


@chemik_kieszyk: Tez sie ciesze bo bylby wysyp Januszy ktorzy symuluja po pierwszym dniu pracy ze ich niesprawiedliwie wyrzucili.

Ale podobnie bylo z np. doplatami na ogrzewanie dla staruszków rok temu. Chcieli zabrac, zrobili u-turn i nie zabrali, ale byli znow wypominane ze "oho! Patrzcie! Znowu U-turn!" - jakby to bylo zle. A nie pamietam zeby to byla
  • Odpowiedz