Wpis z mikrobloga

Za każdym razem jak słyszę że ktoś poszedł do zawodówki, a potem robi fizycznie, to ja już wiem że jego stary jest identyczny. Sztafeta pokoleń przegrywu. Zna ktoś jakiś przypadek że Mariuszek poszedł do zety, robi w hurtowni pyłu i sadzy, a jego ojciec ma wyższe i nigdy nie pracował fizycznie?? To już chyba nawet łatwiej spotkać 20 letnią dziewice

#robpill #przegryw #pracbaza #zawodowka #takaprawda
KontrproduktywnyAnalityk - Za każdym razem jak słyszę że ktoś poszedł do zawodówki, a...

źródło: temp_file2131630315392397923

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KontrproduktywnyAnalityk: Nie ma takich ludzi, ponieważ człowiek mający wyższe wykształcenie wie, że jeżeli nie chcesz pracować w fabryce smrodu na 3 zmiany za najniższą, to musisz skończyć studia. Jeszcze do niedawna jakiekolwiek wykształcenie wyższe + podstawy excela + znośny angielski wystarczały, żeby dostać się do korpo.

Trzeba też zwrócić uwagę na warunki pracy - inaczej czuje się człowiek i jest lepiej postrzegany, kiedy pracuje w koszuli, a nie w ciuchach
  • Odpowiedz
@KontrproduktywnyAnalityk: Bardzo ciekawy wątek. I w sumie nie poznałem za dużo ludzi z ZSZ ale jak już to z rodzin robotniczych o niskim kapitale kulturowym. Więc niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Jeszcze do niedawna jakiekolwiek wykształcenie wyższe + podstawy excela + znośny angielski wystarczały, żeby dostać się do korpo.


@Isouwa: To ja jestem właśnie takim przypadkiem. Chociaż też ważne jest by często zmieniać pracę. Robić doświadczenie w gorszych
  • Odpowiedz
@KontrproduktywnyAnalityk: problem ludzi po zawodówce to, że w większości to po prostu idi@ci, choć ma jakiś tam Skill na układanie płytek i mógłby z tego kosić siano, nie będzie tego robił bo najprostsze jdg czy nawet rozmowa z klientem go przerasta, dlatego w wielu takich branżach po prostu nie istnieje nic, marketing, obsługa klienta, nawet dobrze zrobiona robota wszystko leży. Ten jeden na 10000 co się wyróżnia ma kalendarz zapełniony
  • Odpowiedz