Wpis z mikrobloga

Tak się właśnie zastanawiam, gdzie w CCTV instalowanym w domu przebiega granica między troską o własne bezpieczeństwo a szaleństwem?
Mieszkam w raczej spokojnej podwarszawskiej okolicy, w otoczeniu domków jednorodzinnych i szeregówek, kamery są tu raczej powszechne, sam też mam. Ale jedna posesja się delikatnie mówiąc wyróżnia: zwykły jednorodzinny domek, żaden pałac, z maybachami na podwórku, nowozbudowany i wciąż w trakcie zagospodarowywania, ale raczej na ubogo.
Domek stoi przy bocznej uliczce, z minimalnym jedynie ruchem, jednak chodzę tam dość regularnie, bo dla zdrowia robię sobie piesze wycieczki do sklepu czy paczkomatu, zamiast jak cywilizowany człowiek podjechać ten kilometr autem. Chodzę i podziwiam :D
Domek tylko od frontu ma zainstalowanych SZEŚĆ kamer (a przynajmniej sześć widać), w tym dwie takie typu chiński full wypas, z ruchomą głowicą oraz detekcją ruchu, kamery, które wykrywszy intruza "śledzą" go, w nocy cały czas świecąc na niego mocnym oświetlaczem i dodatkowo emitując "dźwięki ostrzegawcze". Nie byłoby w tym może nic zdumiewającego, gdyby nie fakt, że obie kamery są zainstalowane na ogrodzeniu i nie patrzą na podwórko, tylko na ulicę przed ogrodzeniem, więc akcja jest wyzwalana dla każdej przechodzącej tam osoby, odprowadza ją świecąc przy okazji po oczach najpierw jedna kamera, a za chwilę druga.

I to wszystko też jest jeszcze nic. Szedłem tamtędy jakoś niedawno. Po zmroku już, przypomniało mi się o paczkomacie, stwierdziłem, że przejdę się. W jedną stronę szedłem, śledzony standardową akcją obu kamer, normalka znaczy. Ale dosłownie po kilku minutach tamtędy wracam. Upolowała mnie jedna kamera, po chwili złapała mnie druga, też zaczęła ostrzegawczo skrzeczeć, ale ku swemu zdziwieniu widzę, że oświetlać mnie zaczął także dodatkowy snop światła. Też podążający za mną, ale jakoś inaczej, z dodatkowymi ruchami, m.in. w pionie. Gdy w nocy coś świeci prosto w twarz, to nie widać nóc prócz tego źródła światła, więc od razu nie byłem w stanie dostrzec, co świeci, byłem pewien, że kolejną kamerę gość powiesił, ale na tyle mnie to zaintrygowało, że minąwszy już całą posesję zatrzymałem się i odwróciłem. Jak się okazało, chyba po tym pierwszym spacerze gospodarz wyszedł z domu i gdy wracałem, stał przy ogrodzeniu i wychylony przez jego górną krawędź świecił we mnie dodatkowo latarką :DDDD

Oj mieć takiego sąsiada "przez płot" albo przez ulicę... jak wygrać na loterii po prostu :D
#cctv #monitoring i #budujzwykopem dla zasięgu
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jarek_P: Nie ma się co śmiać bo widać tu już duża odklejkę. Może to być spowodowane jakąś chorobą / nerwicą albo wydarzeniami z przeszłości. Może ktoś mu się kiedyś włamał na chatę, może ktoś go napadł.

Moja ciotka też przeżyła taką zmianę jak kiedyś frywolnie podchodziła do tematu zabepzieczeń i nigdy nie zanykała drzwi w domu w dzień. Kiedyś, jak była w łazience, ktoś jej po prostu wszedł na bezczela
  • Odpowiedz
  • 1
i co, nic nie powiedziałeś do niego?


@LM317K: w trakcie nie wiedziałem, że tam ktoś stoi, a już z odległości nie było sensu. Ale przy następnej takiej akcji (chodzę tamtędy dość regularnie) odezwę się.

jest tabliczka o monitoringu?


@the_last_tomato_in_the_world: oczywiście, że nie ma. Ale tu nie chcę być hipokrytą, u mnie też nie ma, a jedna z moich kamer też patrzy na ulicę przed domem. Tyle, że jest
  • Odpowiedz
Ale od tego czasu robi obchód po wszystkich oknach i drzwiach w domu zanim pójdzie spać


@ATAT-2: to raczej powinien byc standard w domu.
  • Odpowiedz
  • 0
pewnie coś tam się już działo i dlatego taka akcja


@ciasteczkowy_otwur: to dość spokojna okolica. Oczywiście, że w okolicy bywały już włamania (wszystkie o których mi wiadomo odbywały się metodą na totalnego bezczela, szybka akcja "5 minut" bez przejmowania się kamerami, alarmami i firmami ochroniarskimi), ale tu, sądząc choćby po tym, że to świeżo zbudowany i zamieszkały od dość niedawna dom, podejrzewam raczej ostrą paranoję, niż konieczność.
  • Odpowiedz
  • 0
ktoś jej po prostu wszedł na bezczela i zgarnął torebkę ze stołu. Dobrze że tylko tyle.

Ale od tego czasu robi obchód po wszystkich oknach i drzwiach w domu zanim pójdzie spać


@ATAT-2: a to tak, jeden z moich sąsiadów, który przeżył takie włamanie według wyżej opisanego scenariusza też o tym mówił, że choć największe szkody jakie odniósł, to było rozpieprzone łomem i siekierą drogie jak licho suwane okno tarasowe
  • Odpowiedz
to raczej powinien byc standard w domu.


@Pwado: Ja sprawdzam tylko drzwi wejściowe bo jedynie je otwieram (szczególnie w zimie).
Ona sprawdza każde okno w domu, nawet te nieotwierane od lat czy wąskie w łazience na piętrze

Także nie wiem czy standard
  • Odpowiedz
@Jarek_P: Zgłoś na policje, nie można nagrywać terenu obok swojej posesji z takich kamer. Może kręcić tak sój teren, ale nie można mieć monitoringu prywatnego na drogę publiczną czy sąsiada.
  • Odpowiedz
@Jarek_P: Zgłoś jako zagrożenie dla ruchu drogowego/pieszych ew. możesz wymusić odszkodowanie za potknięcie się z powodu oślepienia światłem ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
, ale ku swemu zdziwieniu widzę, że oświetlać mnie zaczął także dodatkowy snop światła.


@Jarek_P: na twoim miejscu zacząłbym ćwiczyć bieganie zygzakiem, bo nie wiadomo co będzie jak sąsiad przejdzie w tryb bojowy ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@Jarek_P: prosta sprawa w dwóch aktach:
1. Bierzesz w miarę mocny laser handheld IR taki z 500mW-1W celujesz w kamery zza winkla. Ważne żeby był IR bo wtedy nawet jak wybiegnie, to nie ogarnie skąd mierzysz
2. Potem jeszcze piszesz anonima p----------ę, że kamery obserwują obszar poza posesją, do czego nikt nie ma prawa.
  • Odpowiedz
@Jarek_P: ostatnio była afera: gościu nagrywał sąsiadów wszystkie wykroczenia zgłaszał na policje, ponoć nawet paru osobom milicja prawko zabrała za nie włączanie kierunkowskazu przy wjeździe na posesję popełnione ileś tam razy że się 25p nazbierało
  • Odpowiedz
  • 2
gościu nagrywał sąsiadów


@wypokowy_expert: no właśnie obawiam się, że tu sąsiedzi będą mieli ten sam problem, bo gościu sprawia wrażenie psychicznego. Istniejący sąsiedzi są od niego odizolowani dość sporym ogrodem z dużymi drzewami, więc może problem nie wyeskalował, ale tuż przy jego domu na odsłoniętej działce właśnie trwa budowa, naprzeciwko niego też są wolne działki, które prędzej czy później się zabudują. I tam mogą być już jaja.

na twoim miejscu zacząłbym
  • Odpowiedz