Wpis z mikrobloga

Sprawdzam sobie teraz te szlachetne paczki. Nóż mi się w kieszeni otwiera. Chlop 28 lat, baba 33 (oczywiscie baba nie robi, ok zajmuje się dziecmi), ale mieszka z nimi babka 58 lat (standardowo, boli rączka albo dupka i nie mogę iść pracować). Dochód prawie 11k udokumentowany, a pewnie z mopsu jeszcze tam jakieś dary dostają. I co ? Chcą Pralko suszarke! Lodówke min 195cm, zastawy obiadowe, garnki, vouchery, zabawki. Jakby tak policzyć, to ok 10-15k na tą rodzinkę trzeba wydać. Przykro tylko się patrzy na to, że ja jakoś dużo nie zarabiam 4500 zł (też mam wydatki o zgrozo) i u mnie też dużo na "osobe" nie wychodzi. Ale nie jestem takim człowiekiem żeby żebrać. Jakoś kredyt potrafiłem wziąć żeby kupić swoją pralko suszarke, lodówke i inne sprzęty. Tylko że ja zacisnąłem pasa, a nie wyciągałem rąk jak robak.

Co o tym sądzicie?

W sumie jakby tak chyba policzyć to mam mniej od nich a jakoś żyje. O co chodzi w tych paczkach?

#zwiazki #dzieci #szlachetnapaczka
  • 53
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@HoroLive: Dalej tego nie weryfikują jakoś? Już z 2 lata temu widziałem rodzinkę 2+4, z czego troje dzieci już pełnoletnich 20+, wszyscy zdrowi na ciele i umyśle, a robota żadnego z nich nie widziała ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@HoroLive: co o tym myślimy? Że Szlachetna Paczka na samym początku swojej działalności rzeczywiście dostarczała pomoc do ludzi w naprawdę trudnej sytuacji materialnej, a ostatními czasy wywróciła się do góry nogami.

Jeśli się chce komuś pomóc to warto rozejrzeć się w lokalnych organizacjach charytatywnych, jak np. przykościelne zespoły charytatywne. W Krakowie (jeśli jakiś Krakus to czyta to serio polecam, babeczki super to ogarniają, kilka razy z niebieskim zanosiliśmy tam rzeczy)
  • Odpowiedz
@HoroLive: najpierw niech przebadają tę rodzinę psychiatrycznie, może tam są jakieś problemy natury intelektualnej. Chłop spłodził pierwsze dziecko w wieku 15 lat, po czym bezrefleksyjnie spłodził 5 kolejnych, jak się naważyło piwa to trzeba je wypić. Rozumiem sens takich zbiórek dla ludzi, którzy nie mieli wpływu na swój los (ciężka choroba), samotność na starość itp., ale to już dla mnie przesada.
  • Odpowiedz
@kasiknocheinmal ostatnimi czasy? 10 lat temu raz pomogłem, a później już nie, to pisali do mnie z pretensjami, że dlaczego nie pomagam, przecież jak raz pomogłem, to znaczy, że już zawsze muszę.
  • Odpowiedz
@HoroLive: To nie pomagaj. Ja nie pomagam, bo uważam, że może tam się czasem trafi potrzebujący, ale jak widzę, że nieroby o coś proszą, to mnie to denerwuje i nie chce już mi się tego dalej śledzić. Skoro puszczają wszystko jak leci, to ich sprawa i nie ma sensu sobie tym zawracać głowy.
  • Odpowiedz
  • 22
@HoroLive jako wolontariusz szlachetnej paczki sprzed ponad 10 lat podzielę się komentarzem. Miałem 18 lat i byłem w parze z dziewczyną lat 17 a mieliśmy za zadanie weryfikować rodzinki ktore nam przydzielili. Cwaniaczki łatwo mogą zmanipulować takich małolatów i przekonać że są pokrzywdzeni przez los a jak za pierwszym razem podejmiesz decyzję że akceptujesz rodzinę to potem trzeba było już w to iść a decyzja następowała z tego co pamiętam praktycznie
  • Odpowiedz
@HoroLive: rok temu byłam pierwszy i ostatni ( ͡° ͜ʖ ͡°) raz wolontariuszką.
Bilans? Na 6 odwieszonych rodzin z ręką na sercu tylko dwie nadawały się do akceptacji wzięcia udziału w SP. Jedna osobiście p-------m do MOPS, bo dzieci były tak brudne , caly dom śmierdział, a mamusia która była zgłoszona jako „głowa rodziny” nawet do nas nie wyszła tylko siedziala zamknięta w pokoju. Starsza córka się wysprzegliła, że mamusia
  • Odpowiedz
@Titufe: no to problem leży w organizacji tego przedsięwzięcia. Zwalili robotę na was bo za darmo łazicie. A 18-latek nie ma kompetencji, by oceniać czy rodzina naprawdę jest potrzebująca czy udaje, a drogie sprzęty pochowała do piwnicy albo do mebli. Przecież nie będziesz im tam pucówy po całym mieszkaniu jak CBA robić.
  • Odpowiedz
  • 9
@Antorus przypominam że to było 11 lat temu xD teraz mam już 3 dychy i inaczej na to patrzę ale fakt, problemem jest założenie że rodziny tam zgłoszone powinny być weryfikowane przez młodocianych wolontariuszy chcących pomóc. Jak chcecie znaleźć prawdziwe ciężkie przypadki to polecam szukać po małych miejscowościach bo w dużych miastach przy ogromnej liczbie akcji pomocowych łatwo trafić na naciągaczy
  • Odpowiedz
@HoroLive: jestem wolontariuszem tam od 3 lat i muszę powiedzieć, że to wszystko zależy właśnie tylko od wolontariuszy. Nasz zespół jest na tyle doświadczony, że nie przyjmuje tego typu ewenementów, jako wolontariusz ty decydujesz o włączeniu i możesz nie przyjąć danej rodziny i nic się z tym nie dzieje, nawet nie masz obowiązku dzwonić i informować o nie przyjęciu.
Większość jednak wolo, to fajnopolacy, których jara, że widzą, ludzi w
  • Odpowiedz