Wpis z mikrobloga

Strajk w Valeo oraz komunikaty o sprowadzaniu imigrantów w miejsce Polaków powinny być sygnałem dla Polski i Polaków o konieczności zmiany myślenia o inwestycjach i migracji. Coraz częściej mamy do czynienia z zagranicznymi ,,inwestycjami, które:
- zajmują ziemię,
- zużywają cenną obecnie wodę,
- generują zanieczyszczenia i odpady,
- często nie płacą u nas żadnych podatków.

Do tej pory tolerowaliśmy to, bo zapewniano Polakom pracę. Teraz to się zmienia i zagraniczny kapitał próbuje pozbywać się Polaków i w naszym kraju, na naszej ziemi, zatrudniać w nasze miejsce sprowadzanych imigrantów z trzeciego świata. Sprowadzanie takich ludzi nakłada na nasze państwo dodatkowe koszty, w zakresie policji, Straży Granicznej, działań administracyjnych.

Jaki jest więc sens istnienia takich inwestycji w Polsce, skoro nie zatrudniają Polaków i zużywają nasze zasoby? Dlaczego karmi się nas bzdetami, że ,,polska gospodarka potrzebuje imigrantów", skoro głównym beneficjentem jest obcy kapitał? Doprowadzamy do sytuacji, gdzie Polska zamieniana jest w eksploatowaną kolonię, która zapewnia tylko miejsce do tej eksploatacji.

Temat jest o wiele szerszy, bo np. po co polskiej gospodarce uberowcy z trzeciego świata? Zawali się nam gospodarka, jeżeli Oskarki i Julki nie będą mogły kupić kebsa w dowozie?

#imigracja #imigranci #polska #gospodarka #valeo #strajk #pracbaza
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wjtk123: Słuszna uwaga, dotychczas powodem preferencji podatkowych dla "zagranicznego zbawcy" była gwarancja zatrudnienia. Skoro nie dość, że nie ma już tego zatrudnienia Polaków, ale również sprowadzają w zamian obywateli krajów III świata, co społecznie może mieć bardzo duże koszty, to tam powinno się takiego inwestora z-----ć kontrolami lub dowalić takie kary, żeby sam s--------ł.
  • Odpowiedz
@wjtk123

Dlaczego karmi się nas bzdetami, że ,,polska gospodarka potrzebuje imigrantów", skoro głównym beneficjentem jest obcy kapitał?


Jednocześnie bezrobocie rośnie, bo nie tworzą się miejsca pracy.

Rząd ma to w ch*ju, bo nie bardzo można kogoś przekupić dla kiełbasy wyborczej, a z drugiej strony po co mają się użerać z jakimiś ngo'sami co będą bronić nwordów
  • Odpowiedz