Aktywne Wpisy

JanDzbanPL +43
Scifun założył patronite w celu szybszej produkcji materiałów i od tego czasu nic nie opublikował. W ciągu roku opublikował tylko jeden film o Titanie podzielony sprytnie na 3 filmiki - jeszcze przed założeniem patronite. 50k miesięcznie, 320k łącznie za nic. W ogóle mnie to nie dziwi że Polacy kupują pizzę z serem po 60zl ( ͡° ͜ʖ ͡°) #polskiyoutube #scifun
źródło: 1000019588
Pobierz
johnkashtan +7
W gorących jest dyskusja o koszulkach m.in. formułkowych noszonych na co dzień, jest tam dobry argument że takie ciuchy to fajny small talk starter. Przypomniała mi się sytuacja jak byłem w robocie i przyszedł gościu w czapce Maxa, jeszcze z 33. No i mówię "szanuję za czapę" i gościu się speszył i zaczął coś nawijać że ze swojej roboty dostał. No na pewno xD Jak to jakimś cudem czytasz facet to wyjdź




Po roku wychodzi preprint publikacji z użyciem tych danych. Bez uwzględnienia studenta.
Fair czy nie fair? Bo doktorant nawet nie dowiedział się że coś będzie pisane.
#doktorat #nauka #studbaza
Może zbierał je sobie do swojej pracy którą pisał przez dłuższy czas? Ja sam materiały do inżynierki i badania zbierałem półtora roku.
Doktorant robił je dla siebie. Osoba nienaukowa robiąca promotorowi za asystentkę wymyśliła że ciekawie byłoby podejść do tematu z innej strony i na foto kazała sobie wysyłać różne dane. Doktorant miał się nie interesować, bo według niej materiał należy do fundacji, która badania fundowała i tam oficjalnie ona jest koordynatorką. Doktorant z fundacją oficjalnie podpisane nic nie miał, ale z uwagi na chęć zachowania dobrych relacji z promotorem który kazał
W tym układzie to chamstwo
Tak. Może trzymał tam na chmurze bo przy okazji też chciał by z tego skorzystali inni.
Ja też nie mam bólu d--y że arkusze kalkulacyjne które stworzyłem na potrzeby pracy dyplomowej i procedury są wykorzystywane przez ludzie w miejscu gdzie już nie pracuje i podejrzewam że on też chciał by na jego pracy ktoś skorzystał i jak widać skorzystał ale w bardzo chamski sposób.
Doktorant to ja. Materiał z fotopulapek miał być do mojego doktoratu. Aktualnie przedłużam, bo jest tego w p---u. Preprint pisany w niemal tym samym temacie co wspomniana część doktoratu, ale nie było nic mówione że będzie coś pisane. Mieli próbować robić tam coś z AI i miałem wysłać dane.
Kontakt z promotorem ogólnie do d--y odkąd się asystentka pojawiła. Poza nim jednego dobrego słowa o niej nie słyszałem, a i
Nie tylko. Tak naprawdę teraz jak był w trakcie pisania paracy albo artykułu to może to sobie wsadzić głęboko w tyłek bo pcha się w plagiat
Żebyś potem nie był podejrzany o plagiat, na własnych materiałach
@ruda_stuleja: Nie pisałeś kiedyś o tym na wykopie?
Nie wiem co robić. Przyznam że myślałem nawet o porzuceniu tego doktoratu, zwłaszcza po tym jak promotor 4 podpisy mi wysyłał 14 dni czepiając się non stop. Pracy mi to i tak nie da w moim mieście a nie będziemy się przeprowadzać bo dopiero dom kupiony. Ale narzeczona nalega, bo tytuł może się przydać, bo planujemy założyć firmę środowiskową. Musiałbym to prawdopodobnie kończyć całkiem sam, a nie wiem czy byłbym
Pewnie nie raz. To chyba jedyne miejsce gdzie się mogę wyżalić wśród ludzi którzy mają większe obycie w temacie.
Może by jakie znalezisko, Ty bądź tylko obserwatorem. (w teorii), ale treść musisz sam podrzucić.
Dobra praktyka mówi, że najpierw to Ty powinieneś wypuścić swoją publikację z tych danych. A potem oni swoje inne podejście z wykorzystaniem tych samych danych. Współautorstwo w drugiej publikacji też powinno być uzgodnione z Tobą. Minimum co byś miał to