Wpis z mikrobloga

Precz z Wałęsą!


@pawelo81: o tak, niektóre wirusy były tak fajne, że chciałem wtedy żeby mi się kiedyś taki złapał.
Ale że raczej wszystkie które można było znaleźć na dyskietkach od znajomych były raczej "bezobjawowe" to zawsze byłem zawiedziony.

A kupiłem sobie (a może dostałem?)
  • Odpowiedz
@kamil-tumuletz: Swoją drogą jak to jest, że w takich Czechach, czy Rumunii wyrosły giganty branży antywirusowej, a u nas jest w tym sektorze popelina? Czeski Avast (który jest gówniany) to naprawdę duża firma, która przejęła też AVG i później połączyła się z np. Nortonem. Na maleńkiej Słowacji jest np. ESET, solidny program (w firmie używamy), a w Rumunii Bitdefender (mój ulubiony antywirus od lat). A Polacy z tego co pamiętam
  • Odpowiedz