Wpis z mikrobloga

Pracowałem kiedyś w nocnym sklepie, mimo że mam mgr inż… tak wyszło, były to takie czasy, że innej roboty nie było. Pod sklepem zawsze siedział taki dyżurny żul, stały element krajobrazu. Około 3 w nocy mówię do niego, żeby odśnieżył mi przed wejściem, że mu setunię kupię, bo już mi się totalnie nie chciało machać łopatą.

No i oczywiście odmówił… bo po co miałby coś robić, jak za chwilę ktoś wpadnie po picie i rzuci mu kasę dla świętego spokoju. Do 5 rano i tak uzbiera na dwie setunie.

Odśnieżam więc wkurzony, półprzytomny, a Józek patrzy i rzuca: "trzeba było się uczyć…"

W tym momencie miałem ochotę go tam normalnie zakopać w tej zaspie.

#pracbaza #zalesie #nocnazmiana
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach