Wpis z mikrobloga

#antykapitalizm #demografia #przemysleniazdupy

P---------e, że poziom życia powoduje niski przyrost naturalny. Winne tak naprawdę są nierówności. To ogromny i postępujący wzrost nierówności sprawia, że młodzi ludzie nie decydują się na dzieci. Bo obawiają się, że wysoki koszt alternatywny sprawi, że tych strat w rozwoju kariery itp... wpędzi ich w nędzę.

Feministki pieprzą o luce płacowej napędzając wojnę płci i zaciemniając obraz. Prawdziwa luka jest między matką, a bezdzietną dynamiczną lambadziarą xd Macierzyństwo to wypisanie się z robienia kariery w wieku najbardziej odpowiednim.

Jednak przede wszystkim zmieniło się to, że dziecko nie jest już inwestycją. W świecie sprzed jeszcze 50 lat rodzice mogli liczyć, że jeśli ich syn/córka się nie stoczy i będzie uczciwie pracować to będą w stanie ich wesprzeć na starość. Teraz jest na odwrót, dzieciak po kilkudziesięciu latach utrzymywania musi dostać kolejne kilkadziesiąt tysięcy na wkład własny czy wesele (chodzi o presję społeczną nie czy realnie musi). I nie ma żadnej gwarancji, że po studiach nie okaże się, że akurat jego branżę zaorało AI albo Janusz ściągnął hindusów.

Trzeci świat robi dzieci, bo oni będą biedni czy zrobią te dzieci czy nie. Koszt alternatywny jest niski, a przy braku systemu emerytalnego inwestycją.
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jobzpaticzku2: dziecko inwestycją przestało być w w XIX wieku, mamy XXI. Nierówności w jaki sposób są winne? Nierówności zawsze były i to nawet jeśli były mniejsze to bardziej odczuwalne. Socjal i progresywne podatki ubijają klasę średnią. Problemem jest brak wartości, hedonizm, lenistwo.
  • Odpowiedz
@jobzpaticzku2: Tak jest. Po prostu ludzie zadają sobie pytanie czy to jest tego warte - i tak jak piszesz nie jest. Dziecko jest przeszkodą do wygrania w życie.

Kult z--------u, konsumpcjonizm i karierowiczostwo zabiło demografie i od tego już chyba nie ma powrotu, jest już za późno. Do dziś uczy sie dzieci - bądź najelpszy, wyróżniaj się, dużo zarabiaj - tego uczymy dzieci, to są jedyne cele które widzi ambitna
  • Odpowiedz
@Kapiusek: to nawet nie jest kwestia ambicji, bo IMO 90 proc ludzi nie jest jakoś wyjątkowo ambitna. Tylko do tego nieszczęsnego 2k20 jakoś to kulało, bo mimo wszystko było poczucie, że generalnie powoli, bo powoli ale idziemy do przodu. I w takiej rzeczywistości dziecko to jest lokata (no może obligacja bardziej xd).

Od 2k20 masz ciągłą niestabilność i to poczucie wyparowało. A przy rosnących nierównościach to nie jest kwestia rezygnacji
  • Odpowiedz
już inwestycją. W świecie sprzed jeszcze 50 lat


@jobzpaticzku2: To czego 50 lat temu ich nie mieli i w miastach nie było zastepowalności pokoleniowej? Młody człowiek nie podejmie działam bo może się coś tam wydarzy w odległej i mglistej przyszłości. Dwudziestolatek nie żyje starością.
  • Odpowiedz
@jobzpaticzku2 z jednej strony feministki a z drugiej tez wykopki i inni faceci piszący jak to wykopki wysmiewajacy samotne matki, w związkach dzielących wszystko na moje-twoje wiec całe zatrzymanie kariery i zmniejszenie dochodu w ciąży to jej problem. Wyśmiewaniem kobiet od przeterminowanych po 30stce by te w związkach nie czuły sie za pewnie siebie i tak dalej.
  • Odpowiedz
Znamienne jest, że jeżeli chodzi o legalną migracje zarobkową to większość prawaków nie ma za tym problemu bo nawet oni rozumieją, że społecznie nie wytrzymamy bez tanich rąk do pracy


@Kapiusek: ręce do pracy są zawsze się znajdą ale nie za minimalną krajową i nie na UZ. Jak nieironicznie wierzysz w to, że ściąganie pakoli jest rozwiązaniem to jesteś częścią problemu i sam potwierdzasz, że OP ma rację bo to
  • Odpowiedz
@jobzpaticzku2: Pierdzielenie - z moich klas z gimnazjum i liceum dzieciaki mają na razie tylko osoby które pracują za mniej jak średnią krajową. Ludzie którzy robią robią sensowny hajs (IT, lekarze, pielęgniarki, korpo klepacze) na razie w sumie 0 dzieci.

Jesteśmy jeszcze w wieku gdzie mocno chcąc kilka lat jest na dziecko (choć z dużym ryzykiem), ale wątpię żeby się odmieniło.
  • Odpowiedz
@lordziok: ale potwierdzasz moją tezę. Oni żadnej kariery nie robią jeśli w wieku 30 masz najniższą i np nie masz studiów albo się nie chwalisz to masa roboty czeka na cb. Gorzej jak utknąłeś między najniższą a średnią i robisz w korpo bo jak ci się noga powinie to wszędzie tam będziesz overqualified
  • Odpowiedz
Ludzie którzy robią robią sensowny hajs (IT, lekarze, pielęgniarki, korpo klepacze) na razie w sumie 0 dzieci.


@lordziok: ciekawe. My z męzem robimy w tych branżach i większość ma dzieci w tym 2 rodziny mają 3 dzieci.
  • Odpowiedz
@elena-mary: Jestem w okolicach 30 i mówimy o próbie 60os., więc u każdego może wyjść inaczej, ale nawet szeroko patrząc na znajomych z mojej uczelni (wwa) vs okolice w której aktualne mieszkam (głębokie powiatowe) to wychodzi podobnie.
  • Odpowiedz
@lordziok: no my starsi jesteśmy (sama rodziłam dopiero majac 31 lat) i jednak w tych lepiej platnych pracach kudzie robia dzieci później niż wcześniej chociaż ci co maja po 3 to zaczeli jak mieli 19.
  • Odpowiedz