Wpis z mikrobloga

Dziś zaliczyłem hat trik psiarski na szosie. Za pierwszym razem klasyk jakiś mały wyskoczył z obejścia, depniesz ponad 300W i cię nie ma. Wiało tak, że stwierdziłem będę lamusem i nie robię dziś tych 100km, skróciłem pętle. Wjeżdżam we wioskę, zacząłem skrolować z ciekawości komputerek, aby zmienić z widoku mapki na inną, bo coś wolno jadę chyba jak na te średnie watty. Nagle przede mną wyrasta wilczur na ulicy xD, na 100% go wcześniej nie było, więc musiał mnie przyuważyć szybciej i wyleciał. Na blacie 30km/h, szybko podjąłem decyzję nie ma co zwalniać bo będą kłopoty. Dołożyłem w korby, dostał jeszcze butem w ryj bo był tak blisko XD. Z jednej strono spoko że dostał, z drugiej cieszyłem się, że nie mnie u--------ł. Jadę dalej, po 300metrach idzie 2 hipków z pimpkiem oczywiście nie był na smyczy. Tu już byłem w gotowości, a wiatr wiał w plecy to się udało. Coś tam poszczekał, pobiegał, a ja go objechałem bokiem. Nabiłem w tym roku ponad 13000km i nie miałem jeszcze takiej psiarskiej kumulacji. Raz jedynie na ścieżce rowerowej trafiłem na #psiarze jeden biegał luzem, a dwie inne na smyczy, ale co z tego jak grażyny stoją i p------o, a smycz centralnie blokuje przejazd. Potem się dziwicie, że ludzie omijają ścieżki rowerowe szczególnie te położone przy lesie lub w parkach bo psiarze robią sobie z nich wybieg. #rower #psiarze
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@krol_magnezu: jakbyś jechał ścieżka rowerowa to by te sytuacje nie miały miejsca. ( ͡ ͜ʖ ͡) Imo Grażynki z psami to taka sama patologia jak cykliści uprawiający karkołomne manewry między autami.
  • Odpowiedz
@krol_magnezu: Christopher Nolan dzwonił przed chwilą - chce nakręcić blockbustera na podstawie tej trzymającej w napięciu historii. Roboczy tytuł to na razie "300W pod pedałem"...
  • Odpowiedz
  • 5
@Dioromeh: ja ogólnie tak planuje trasy te dłuższe, żeby unikać ruchliwych ulic, godzin szczytu, centrów miast. A zazwyczaj jak już wjeżdżam do siebie i mam dojazd 5km do domu i już jadę na wyjebce po skończonym treningu tymi drogami dla rowerów, to najczęściej mam sytuację, że mnie ktoś próbuje skasować na przejściach dla rowerów, a zawsze staram się złapać kontakt wzrokowy czy mnie ktoś widzi, a nie wjeżdżam na pełnej
  • Odpowiedz
@krol_magnezu: sporo ludzi myśli że jak mają pierwszeństwo na przejściu to są nieśmiertelni i wszyscy ich widzą. Cieszę się że ty też zdajesz sobie sprawę z małej ilości punktów pancerza jak poruszasz się rowerem.( ͡° ͜ʖ ͡°) Też jestem cyklista ale ja nie szosowy bo szybko się nudzę jak mam jechać prosto.
  • Odpowiedz
  • 0
@Dioromeh: Ja najbardziej lubię premiumy na gravelu w lesie, ale czasem jak jest gnój w lesie to biere szosę, bo mnie denerwuje mycie roweru co jazdę albo dwie ( ͡° ͜ʖ ͡°). A co do pierwszeństwa to co mi po nim jak potem może być albo kontuzja albo rower złamany xD
  • Odpowiedz
@krol_magnezu: kontuzja to przy dużym szczęściu. Różnica masy i strefy zgniotu działa na korzyść samochodu.
Nie znam żargonu nie wiem co to premium xd ja poprostu jeżdżę. W dodatku z dwoma pasami na dwóch smyczach
  • Odpowiedz