Wpis z mikrobloga

@HomelessCrackhead: Trudno żeby IQ rosło, jak zamiast uczyć się, nabywać nowej wiedzy siedzi się w ciągach. Problem jest wielowarstwowy. Warto pamiętać, że im dłużej będziesz naciągać sprężynę przymocowaną do ściany, tym mocniej w nią uderzysz. Istnieją ludzie, którzy wychodzili z ogromnego wręcz bajzlu. Część musiała posiedzieć w więzieniu, część doprowadziła się już do złego zdrowia ogólnego i był niewielki wybór. Inni trafili do szpitala psychiatrycznego i później rozpoczęli leczenie. To
  • Odpowiedz
Wiem, że są różne rodzaje traum z dzieciństwa. Ale czy nie myślałeś by je jakoś przepracować, przegadać i zostawić za sobą? Zmienić otoczenie, zacząć od nowa?
Ja miałem zrąbane dzieciństwo wszystko to kręciło się w ramach miejscowości w której dorastałem. Skończyło się mocnym introwertyzm, nie wychodziłem z domu oprócz szkoły, z nikim nie miałem znajomości.
Nie potrafiłem wyjść z tej coraz bardziej nakręcającej się spirali. Bałem się ludzi którzy mnie gnębili.
Wszystko
  • Odpowiedz
  • 2
@Sevotumir znam masę byłych ćpunów i alkusow. Każdy z nich ma jakieś widoczne skutki wieloletniego ćpania. Utrwalonego wzorca funkcjonowania mózgu nie naprawisz.
  • Odpowiedz
@Gumez: Byłem. Brałem escitalopram i później duloksetyne. Jedyne co mi dały to brak myśli magicznych, ale umysł po tym gównie jest tak zamglony, że przestałem je brać. Jak próbuje sięgnąć pamięcią do czasu kiedy je brałem to czuje jakbym sobie jakiś sen wizualizował. No i czuje też permanentne zmiany w charakterze a brałem je może z pół roku. z minusów to mniej energiczny i mniej towarzyski jestem do tej pory
  • Odpowiedz
@KasKro: Jak masz ludzi po 40 roku życia co walili przez paręnaście lat to i może nic nie zrobisz. Pytanie jak bardzo oni pracowali nad sobą. Wyjście, że nie naprawisz utrwalonego wzorca funkcjonowania mózgu podważa sensowność działania w tym kierunku. Tutaj masz młodą osobę która może wszystko w tej chwili.
  • Odpowiedz
@KasKro: A bo my o tej sprawie mówimy. No tak zgadza się, jak raz weszło się w uzależnienie to już umiejętność kontroli nie wróci. Z resztą temu mówi się o uzależnieniu. Czy można kompensować zmiany, czy też rozważać nad ich brakiem możliwości cofnięcia nie ma teraz znaczenia. Tutaj jest młoda osoba, która przy nakładzie trudnej i dość długiej pracy wyjdzie bardzo dobrze. Pewnie sam doskonale wiesz, że wychodzenie z nałogu
  • Odpowiedz
@patrz_widzisz_patrz: Wiem, że życie to nie jest doprowadzanie siebie codziennie przez wiele lat do stanu braku kontaktu z rzeczywistością. Jeżeli w wieku 40 lat człowiek nie widzi sensu życia, ale widzi sens w piciu to nie ma mowy o życiu ogólnie ¯\(ツ)/¯ Jest to z pewnością sprawa z którą nie można zostać samemu.
  • Odpowiedz
@SelfShin: Myślę, że to raczej kwestia nabierania doświadczenia w życiu i dorosłości. Nie ma nic bardziej cofającego w rozwoju jak jak odchodzenie w świat substancji powodujących brak kontaktu z rzeczywistością połączone z zatrzymaniem w zdobywaniu wiedzy i doświadczenia życiowego. To jest cofnięcie w rozwoju. Zwłaszcza w odniesieniu do ludzi, którzy nie maja np. takich problemów.
  • Odpowiedz