Wpis z mikrobloga

Nie kumam takiego gadania biednych facetów narzekających na kobiety w stylu:

"no przecież pieniądze nie są ważne bo można się razem wspólnie dorabiać!!!"

Jeśli facet ma 20-25 lat i dopiero skończył studia/rozwija fach po zawodówce/rozwija biznes a kobieta zbliżony wiek no to ma sens.

Tymczasem jak się to ma np do 40 letniego kawalera albo nawet starszego, który ma 0 oszczędności, nie ma mieszkania na własność i nie ma samochodu albo ma jakiegoś 20-30 letniego gruza? Poznaje kobietę która te 25-30 lat, obydwoje chcą mieć dzieci, dom, rodzinę. Kiedy ten facet ma się "wspólnie dorobić" z tą kobietą, jak oboje będą mieć po 40 lat? Wtedy to już chyba będzie trochę za późno...

Realia są takie: jak facet w wieku 40 lat szuka kobiety rodzinnej (i kobieta szuka rodzinnego faceta) i chce z nią mieć rodzinę i dzieci w ciągu najbliższych ~2-3 lat to powinien mieć:
- mieszkanie chociażby 30-40m2 na własność/kredyt które kiedyś będzie można zamienić na większe/dom gdy pojawi się dziecko
ALBO
- odpowiednik 20% wkładu własnego w mieście którym mieszka (przykładowo nieruchomości w WWA/KRK to tak z 1 000 000 trzeba dać więc musi mieć 200k oszczędności na wkład własny kredytu hipotecznego (w inwestycjach żeby nie traciły na wartości, procentowały) jak mieszka w małym mieście to tam mieszkanie może kosztować z 400 000 to wtedy 20% czyli 80 000 na wkład własny wystarczy)
ALBO
- działkę budowlaną na budowę domu, która może posłużyć jako wkład własny.

No i do tego poduszka finansowa 3-6x miesięczna pensja + samochód dość porządny, to najczęściej auto za min 30-40k używka.

No oczywiście jeśli kobieta jest w zbliżonym wieku to jednak też może się trochę dołożyć, ale to jednak na barku faceta będzie utrzymanie rodziny (zwłaszcza że kobieta przeważnie te 2-3 lata pracować nie będzie, jej pensja na urlopie będzie stać w miejscu a ceny wszystkiego pójdą w tym czasie kilka razy do góry itd). A jeśli kobieta jest te kilka lat młodsza co jest częstsze np facet lat 30 i kobieta lat 26 no to ona może po studiach dopiero zaczynać od minimalnej i nie miała czasu się dorobić, więc to zostaje po stronie faceta.

Inaczej tego nie widzę, nie kminię jak ktoś w wieku 30+ dopiero chce się zacząć dorabiać wspólnie. Dlaczego tak wielu facetów co chcą założyć rodzinę - to w wieku 40 lat nie ma finansowego "bare minimum" i oczekują, że kobieta będzie się z nimi dorabiać?

Nie mówcie ze każdy może mieć różne cele - tak, w tym wątku tylko chodzi o przypadek gdy zarówno Facet i Kobieta chcą mieć dzieci, wziąć ślub itd. Nie poruszam tutaj wątku gdy obydwoje chcą być bezdzietni, temat tyczy się tylko osób rodzinnych

Dzieci są bardzo drogie w utrzymaniu, a nie można zakładać rodziny na wynajmowanym mieszkaniu, trzeba mieć coś swojego, problemem tutaj jest czas bo trzeba zgromadzić zasoby finansowe w odpowiednim wieku. Jeśli facet i kobieta będą mieć wkład własny dopiero mając 35 lat to już 5 lat za późno na robienie dzieci #tinder #logikarozowychpaskow #randkujzwykopem #zwiazki #przegryw
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Przegrywultimate: jeśli mężczyzna po 40 roku życia wciąż nie ma finansowego minimum, to nie ma realnych warunków, by w najbliższych latach zakładać rodzinę. Wspólne dorabianie się w tym wieku to już za późno kiedy celem jest małżeństwo i dzieci.
  • Odpowiedz
Chryste panie... Wzywajcie karetkę, OPka ma wylew.

Albo to bait fatalnej jakości, albo sprany mózg. OPka z takim podejściem nigdy w życiu nie znajdzie normalnego partnera.
  • Odpowiedz
Inaczej tego nie widzę, nie kminię jak ktoś w wieku 30+ dopiero chce się zacząć dorabiać wspólnie. Dlaczego tak wielu facetów co chcą założyć rodzinę - to w wieku 40 lat nie ma finansowego "bare minimum" i oczekują, że kobieta będzie się z nimi dorabiać?


@rozowyslonikx: Bo zauważyli (i zresztą słusznie) że niektóre kobiety wchodzą w związek na takich zasadach, ale nie zauważają, że taki 30+ to musi bardzo dobrze wyglądać,
  • Odpowiedz
@rozowyslonikx: nie ma nic w tym dziwnego, jeśli w domu będzie panował tradycyjny podział obowiązków - kobieta opiekuje się małymi dziećmi, dba o ognisko domowe i pasuje jej, że będzie zależna od męża, a mąż od niej, ale to ostatecznie on podejmuje decyzje finansowe, gdzie mieszkają, i takie podobne, bo jest odpowiedzialny za zapewnianie zasobów i ostatecznie to jego problem - jak nie będzie w stanie ich dostarczyć

szkoda, że
  • Odpowiedz