Wpis z mikrobloga

A na weekend w kolejnym wpisie z serii #dziwnefilmy polecam film:

Czarna owca (Black Sheep, 2006) – nowozelandzki horror-komedia, który pokazuje, że nawet owce mogą być śmiertelnie niebezpieczne.

Film zaczyna się jak klasyczna opowieść o rodzinnej farmie - dwóch braci, spór o spadek i eksperymenty genetyczne na owcach. Problem w tym, że eksperymenty wymykają się spod kontroli, a z pozornie uroczych zwierzątek rodzi się stado krwiożerczych mutantów, które atakują ludzi.

To połączenie horroru klasy B, groteski i czarnego humoru, w stylu Petera Jacksona z czasów „Martwicy mózgu”. Efekty praktyczne, hektolitry sztucznej krwi i absurdalne sceny przemiany ludzi w… pół-owce robią z tego filmu prawdziwy festiwal kampu.

#film #filmnawieczor #filmy #horror
PanPomidorek - A na weekend w kolejnym wpisie z serii #dziwnefilmy polecam film:

Cza...

źródło: temp_file2231205297069928665

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach