Wpis z mikrobloga

@filozof900: W stanach biorąc pod uwagę siłę nabywczą to jest 1/4 polskiej ceny, to raz. Dwa, jak ktoś kupuje edycję ultimate to znaczy że go stać i nie czeka na zwykłą premierę, tym bardziej obniżkę ceny.
  • Odpowiedz
@filozof900: czyli “nie znam się w tym temacie to wrzucę o tym temacie post na wykop :)” username checks this out Fizolofie.
Mam nadzieje ze chociaż znasz korelację między wysokością ceny datą premiery. Choc i w to wątpię.
  • Odpowiedz
@finchharold: Mnie dziwi, że ludzie nieironicznie używają terminu "wyrosnąć z czegoś" i trzymają się jakichś dziwacznych norm społecznych. Za dużą wagę przykładasz do tego "co ludzie powiedzą", ja tam wolę żyć po swojemu i tak jak lubię, a nie tak "jak wypada".

"Ten to dorosły już, to nie wypada", "ten to chłop, chłopu nie wypada", "ten to taki i taki, takiemu nie wypada"

W pi&dzie mam co komu wypada, życie
  • Odpowiedz
  • 1
@Ademu i 4 zapomniałeś że jelenie kupią. Bo tak dziś działają korporacje, jak dilerzy. Pierwsze działki prawie za darmo. Tak powstaje twój ulubiony sposób spędzania czasu, a później, jak wskaźniki pokazują, że ludzie są już na haczyku.... SHOW TIME!

Nigdy nie kupuje gier powyżej 200 zł. Świetna zasada. Czekam albo odpuszczam i idę na spacer.
  • Odpowiedz
@PiersKurczaka: yeah! My chyba mamy zakodowane że nie wypada itd…. W sensie my, ludzie. A później na łożu śmierci żałowało że żyło się dla innych nie tak jak się chce. Jakie dziecinne głupoty lubisz ? Ja lvl 40+ downhill na rowerku, lego, plejka, camping, zajęcia sportowe i bajki. No i pieski !
  • Odpowiedz
@filozof900: Producenci zaczęli sobie kalkulować, że przeciętny gracz gra 100 godzin, to 100 godzin chodzenia na filmy do kina kosztowałoby ileś tam tysięcy, to nagle cena 300, 400, 500 zł za grę wydaje się rozsądna bo i tak więcej godzin rozrywki na wydane 100 zł niż w kinie, muzeum czy gdziekolwiek indziej.
  • Odpowiedz