Wpis z mikrobloga

  • 16
@Yoney: kierownik budowy pracuje w prywatnej firmie, niech sobie nawet 50k zarabia, nic mi do tego. A lekarzowi pracującemu w publicznej służbie zdrowia wszyscy płacimy z naszych podatków.
  • Odpowiedz
@bart40404: w 2000 roku żyjesz? Służby zdrowia nie ma. Nikt ci nie służy, masz ubezpieczyciela który płaci za wykonane na tobie procedury, najczęściej NZOZ. Tak jak oddajesz auto do mechanika na naprawę z OC. Problem to monopol NFZ, który źle wycenia procedury i niskie składki zdrowotne w stosunku co pokrywa. System utopijny.

Zapraszam na lekarski i realizuj misję najlepiej jako kardiochirurg/neurochirurg za minimalną ministerialną. Polecam szczególnie pójść na dobrą uczelnię
  • Odpowiedz
Problem to monopol NFZ, który źle wycenia procedury i niskie składki zdrowotne w stosunku co pokrywa. System utopijny.

@Yoney: chyba sobie jaja robisz. Jeśli monopolista jak NFZ nie jest w stanie wymusić niższych cen świadczeń, to w jaki sposób konkurujący ze sobą prywatni ubezpieczyciele mieliby to zrobić?
Zwiekszenie ilości ubezpieczycieli nie zwiekszy magicznie ilości lekarzy na rynku, a tylko zwiększenie ilości dostępnych lekarzy mogłoby skrócić kolejki i obniżyć ceny.
  • Odpowiedz
  • 7
@Yoney: no to skoro ci lekarze tak mało zarabiają to czemu pojawił się aż taki kwik lekarzy jak ministerstwo zaproponowało maksymalną stawkę 240 zł/h, skoro mniej zarabiają to nie powinno być dla nich żadnej różnicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)? Chirurgów bardzo szanuję, ta specjalizacja jak najbardziej zasługuje na wysokie stawki.
  • Odpowiedz
@Sztywnesutkiszatana: Niższego czego? Ty chyba nie rozumiesz, NFZ płaci za procedurę mniej niż ona fizycznie kosztuje xD NFZ wycenia badania med nuklearnej na kilka stówek podczas gdy izotop kosztuje dwa tysiące nawet bez innych kosztów xD
  • Odpowiedz
@bart40404: Bo to jest jak z kucami co 2 próg podatkowy widzą w grudniu, ale by chcieli jego likwidacji lub obniżenia. Jest mały procent lekarzy, którzy robią kosmiczne pieniądze, ale każdy do tego kółeczka chciałby się załapać, a taki 'komin' płacowy zamyka te marzenia.
  • Odpowiedz
@Yoney: chyba sobie jaja robisz. Jeśli monopolista jak NFZ nie jest w stanie wymusić niższych cen świadczeń, to w jaki sposób konkurujący ze sobą prywatni ubezpieczyciele mieliby to zrobić?

Zwiekszenie ilości ubezpieczycieli nie zwiekszy magicznie ilości lekarzy na rynku, a tylko zwiększenie ilości dostępnych lekarzy mogłoby skrócić kolejki i obniżyć ceny.


@Sztywnesutkiszatana: w zasadzie to też dostępność obniża i ceny podbija patologia, że lekarz może jednocześnie robić publicznie
  • Odpowiedz
@Nighthuntero: o nie, człowiek który ma JDG w swoim wolnym czasie pracuje w święto państwowe o 18, jak on tak śmie xD

A odległy termin wizyty na NFZ to tylko i wyłącznie wina NFZ - za małe limity dają. Jeśli NFZ płaci za 5 wizyt dziennie to tyle lekarz zrealizuje - przecież nikt nie pracuje za darmo.
  • Odpowiedz
@Sztywnesutkiszatana: liczba lekarzy zwiększy się za 5 lat. Już fala 10k idzie i z roku na rok rośnie, o to się nie bój. Nie da rady natychmiastowo zobaczyć efektów, a dyplomy PiS rozrzucał z helikoptera.
Problemem właśnie jest to, ze NFZ płaci nieadekwatnie za procedury. Tak jak dr Batman wspomniała. Czasem lepiej jest zamknąć jakiś oddział bo każdy pacjent na nim powoduje tylko straty. Większa ilość ubezpieczycieli może to urealnić.
  • Odpowiedz
@Kryspin013: Do NHS próbujesz się odwoływać? Przecież tam jest jeszcze większy b----l niż tutaj. Tam nie ma komu pracować, popytaj się Polaków na wyspach jak tam jest kolorowo. Państwowy personel jest na takim poziomie, że odsyła ciebie z kwitkiem abyś sobie wygooglowac co ci jest.

A jak do rozdziału dodasz limity wynagrodzeń dla pracowników “państwowych” to wyjdzie tobie Kolumbia. Prywatny rynek do leczenia, państwowy ze składek do umierania.
  • Odpowiedz
@Kryspin013: Do NHS próbujesz się odwoływać? Przecież tam jest jeszcze większy b----l niż tutaj. Tam nie ma komu pracować, popytaj się Polaków na wyspach jak tam jest kolorowo. Państwowy personel jest na takim poziomie, że odsyła ciebie z kwitkiem abyś sobie wygooglowac co ci jest.


@Yoney: Skąd ty wziąłeś NHS?
  • Odpowiedz
@Kryspin013:Myślałem, że do pracowników NHS się odwołujesz. (UK) Jest tam papierkowy podzial prywatny - państwowy, ale praktycznie jest liberalnie jak w Polsce tylko bez kontaktów. (Etatowiec zamiast, prywatnego podmiotu świadczacego usługi dla państwowego)

Twardy podział masz tylko w Szwecji i Francji, ale polecam poczytać też o ich bolączkach i zapychaniem stołków państwowych emigrantami.

W reszcie Europy masz jak w Polsce albo bardziej liberalnie. A reszta świata za drobnymi wyjątkami stoi
  • Odpowiedz
lekarz albo działa w służbie publicznej albo na wolnym rynku, a nie jak u nas, że za publiczny hajs dostaje katalog klientów do umówienia prywatnie


@Kryspin013: chłopie, to na bariatrie czy ablację byś czekał nie 6miesiecy a 6 lat a prywatnie cię by nie było stać bo np samo balonikowanie żołądka potrafi 10tys kosztować, o operacjach ortopedycznych nawet nie wspominam bo sam implant do kolana kosztuje pod 15-20tys.
  • Odpowiedz
@Kryspin013: chłopie, to na bariatrie czy ablację byś czekał nie 6miesiecy a 6 lat a prywatnie cię by nie było stać


@pieknylowca: p--------z pan jak potłuczony. Właśnie obecna patologia wynika z tego, że lekarze przerzucają pacjentów NFZ na wolny rynek ograniczając dostęp do usług publicznych.
  • Odpowiedz