Wpis z mikrobloga

Potrzebuję coś zmienić w swoim życiu. Jestem na etapie kiedy jestem chora i jest źle ale jak chodzę do pracy też jest źle i moim dłuższym wolnym jest właśnie choroba.
Myślę że w ciągu dnia robię mało rzeczy które mnie cieszą, tak realnie. Nie cieszy mnie praca, nie lubię korpo. Ciężko mi jest pomyśleć co przyjemnego mogłabym tam robić jeśli to jest praca i to nie mam jak zmodyfikować aby było przyjemne.
Przyjemne jest kończenie pracy wcześniej typu 14, 15.
Może czytanie książek w trakcie jazdy komunikacją do pracy, robienie smacznych posiłków i trochę takie kończenie ich w pracy dzięki czemu mogę trochę odpocząć od komputera. To zabawne ale chodzenie do hali i pogadanie z operatorami sprawia mi przyjemność bo często możemy sobie pożartować, pośmieszkować.
Jest znacznie więcej możliwości po pracy tak myślę. Zaczynając od sportu czyli jakiejś siłowni, klubu nauki sztuk walki, po zwyczajne spędzanie czasu na hobby i jakimś czy malowaniu czy czytaniu czy zabawie koralikami. Spotkania z ludźmi też dają mi dużo energii.
#zycie #doroslosc #rozowepaski
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dream_big Od pol roku walcze z podobnymi nastrojami, romantyzowanie zycia chyba najbardziej mi pomaga. Picie jakosciowej matchy, czy kawy, gotowanie tez zeby bylo troche ladnie i bardziej restauracyjnie przy samym posilku. Prowadzenie dziennika, notesy do cytatow z ksiazek i filmow, wysylanie pocztowek, kaligrafia i proby powrotu do malowania. Wszystko, co wycisza i dziala na niskiej dopaminie. Mnie zrujnowal awans i czesciowo powrot do biura, znowu musze udawac dynamiczna, cool ekstrawertyczke, a
  • Odpowiedz
@dream_big: ja już od dłuższego czasu skupiam się na rzeczach, które wyciszają, uspokajają i pozwalają cieszyć się drobnostkami. Polecam spacery - nawet 10-15 minut po pobliskim lesie czy parku - mnie to bardzo uspokaja, pomaga zebrać myśli, nastawić się pozytywnie i znaleźć energię na dalsze działanie. Joga czy ogólnie jakieś treningi (ja osobiście wolę domowe treningi siłowe z hantlami, jogę i rozciąganie, ale siłownia też brzmi spoko). Też wróciłam do
  • Odpowiedz
  • 0
@Krolowa_Nauk taaaak, bardzo się zgadzam. Dzięki dziewczyny @vanbiiren i @Krolowa_Nauk za komentarze. Mam tak samo, też widzę jak ważne jest cieszenie się drobiazgami w życiu.
Myślę jakby tu polubić bardziej pracę bo jednak 8h to przecholernie dużo czasu a jeszcze min pół godziny dojazd w jedną stronę. Zdecydowanie za dużo pracujemy.
  • Odpowiedz
@dream_big: z pracą to nie mam pomysłu, ja osobiście zmieniałam w ciągu ostatnich 3 lat dwa razy robotę. W pierwszej byłam 7 miesięcy, ale mi nie odpowiadała czasowo, w drugiej wytrzymałam tylko 3 miesiące, bo ludzie (przede wszystkim jedna przełożona) byli okropni (autentycznie był tam powszechny mobbing a szefosteo miało to gdzieś). Dopiero w trzeciej, mimo że cięższa robota, mi spasowało, głównie przez atmosferę, darmowe jedzenie (więc odpada mi szykowanie
  • Odpowiedz
@dream_big: Dlaczego żart? W 9/10 przypadkach u bab takie rozterki są spowodowane brakiem Chuopla, a jak chuop jest, to dzieci. Zauważ, ze u dzieciatych mężatek akurat ten rodzaj melancholii w zsasdzie nie występuje.
  • Odpowiedz