Wpis z mikrobloga

W moim obecnym kołchozie zajmującym się produkcją drzwi pracuje wiele osób z 10-12 letnim doświadczeniem, dopiero od pół roku przyjmują nowych bo rozbudowali sobie zakład, odświeżyli jadalnie, magazyn, centrum dowodzenia dla brygadzistów itp
ja sobie nie wyobrażam zapuścić w jakimś miejscu korzeni na tak długo, przecież to już się tworzy jakaś komórka społeczna na wzór rodziny tak z kimś dzień w dzień przebywać po 8h od dekady, jak czasem na przerwie przysłuchuje się ich rozmowom to gadają o swoich dzieciach, gdzie na angielski wysłać, jaka podstawówka najlepsza, czy ktoś nie szuka auta bo jednemu szwagier zmarł i teraz musi sprzedać Peugota itp itd
#pracbaza
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zopyross z jednej strony dramat z drugiej jak ktoś chce sobie spokojnie żyć i nie targa go ambicja to odbija kartę i zapomina że tam był. Jak zespół zgrany to nie narzekają co pół roku na nową Anetkę z hr bo pewnie nie ma hr XD Jak mam porównanie do życia na jdg bez L4, płatnego urlopu i w ciągłym stresie ze jak se złamie racice to będę bez pieniędzy to
  • Odpowiedz
jak czasem na przerwie przysłuchuje się ich rozmowom to gadają o swoich dzieciach, gdzie na angielski wysłać, jaka podstawówka najlepsza, czy ktoś nie szuka auta bo jednemu szwagier zmarł i teraz musi sprzedać Peugota itp itd


@Zopyross: przecież o takich rzeczach normalnie ludzie gadają w pracy i nie trzeba do tego wielu lat xD zależy od firmy ale nawet w kołchozach są typy co po 20 lat tam siedzą. często
  • Odpowiedz
@Zopyross no prowadząc działalność jak złamie sobie nogę i będę niezdolny do pracy przez dwa miesiące to nie zarobię nic a zus, księgowość etc będę musiał płacić. Z kolei z ZUSu na działalności na L4 dostaniesz jakieś 40zł dziennie czy coś. Ubezpieczenie oczywiście jest ale automatycznie tracisz pracę na jakiś czas
  • Odpowiedz
@Zopyross za kilka lat ludzie będą taką pracę wspominać z rozrzewnieniem, coś jak dawny model rodziny z ciepłym obiadem od żony na stole po robocie; coś oczywistego, może nawet niezbyt pożądanego, a kiedy odeszło to wydaje się marzeniem;
  • Odpowiedz
przecież o takich rzeczach normalnie ludzie gadają w pracy i nie trzeba do tego wielu lat xD zależy od firmy ale nawet w kołchozach są typy co po 20 lat tam siedzą. często właśnie ludzie się przyjaźnią w takich miejscach bo jak siedzą po 13 godzin na magazynie to praktycznie tam spędzają więcej czasu niż z własną rodziną. ale można też robić 20 lat w zakładzie gdzie jest kilkaset osób i nikogo
  • Odpowiedz
  • 0
trzy zmiany, ale ciągle jesteś ze swoją zmianą


@G06DbT: tak, tak jest najlepiej bo wszystkich znasz i jako nowy szybciej łapiesz całą logistykę pracy, u nas są brygady po 4 ludzi na dziale, więc po prostu tych swoich dziadków obserwuję, pytam się o wszystko i sobie wdrażam
  • Odpowiedz
@G06DbT: u mnie jest hałas cały czas i produkcja musi iść więc można na tematy prywatne nie rozmawiać nigdy z nikim bo nie ma warunków i czasu więc się ograniczasz tylko do spraw technicznych, w sumie miła odmiana od mniejszych zakładów gdzie cię przepytują na wszystkie tematy.
zresztą w pracy masz różnych ludzi i przeważnie kumplują się ludzie w podobnym wieku np. co ja bym robił z pokoleniem Z XD
  • Odpowiedz
@onepnch: aktualnie nie pracuję, ale no, jak pracowałem, to było hałaśliwie, ale jedynie jak ktoś coś szlifował albo frezował. A tak to szło pogadać. Ja jeszcze taki plus że z warsztatu, to mogłem bezkarnie po całej firmie łazić, i z wszystkimi rozmawiać, zwykłymi pracownikami, kierownictwem, bhp-owcami, to było akurat fajne.
  • Odpowiedz
@onepnch: ja tam rozumiem to
Też wolę w jednym miejscu siedzieć, zamiast ciągle skakać. Co ci daje to skakanie w niższych zawodach. Nabierzesz wprawy, znaczniej oszczędzać energię na Po pracy i dzięki temu zaczniesz coś się uczyć.
Ja np. Teraz mam spoko pracę, same kobiety. Kobieta szefowa, atmosfera jest ok

Dobra, przyzwalają się, ale nie tak jak faceci. Mniej głupot, mniej plotek niż wśród facetów (ciągle gadanie o czyimś tyłku
  • Odpowiedz
@Zopyross
No i git. Najgorzej imo jest być takim randomowy trybikiem, który jest całkowicie anonimowy i otoczony innymi npc.
Nie twierdzę od razu, że trzeba się z każdym przyjaźnić, ale jesteśmy ludźmi, istotami społecznymi, i powinniśmy się traktować nawzajem po ludzku. Mam wrażenie jednak, że te kompetencje zanikają.
  • Odpowiedz
jak czasem na przerwie przysłuchuje się ich rozmowom to gadają o swoich dzieciach, gdzie na angielski wysłać, jaka podstawówka najlepsza, czy ktoś nie szuka auta bo jednemu szwagier zmarł i teraz musi sprzedać Peugota itp itd


@Zopyross: no tak, i?

Jestem fanem pracy zdalnej, ale jak jeszcze chodziłem do biura to rozmowy i interakcje z ludźmi były zdecydowanym plusem. Coś czego obecnie mi brakuje
  • Odpowiedz
jak czasem na przerwie przysłuchuje się ich rozmowom to gadają o swoich dzieciach, gdzie na angielski wysłać, jaka podstawówka najlepsza, czy ktoś nie szuka auta bo jednemu szwagier zmarł i teraz musi sprzedać Peugota itp itd


@Zopyross: jak teraz sprostasz tej traumie
  • Odpowiedz