Wpis z mikrobloga

#vinted #zakupy #ubrania słuchajcie, zawsze kupowałam, a nie sprzedawałam na vinted, więc mam pytanie. Wyświetlają się teraz jakieś regulaminy-sraminy, więc zapytam wprost - czepiała się was (sprzedających) kiedyś skarbówka o sprzedanie paru ciuchów czy nie? Podobno jest jakaś kwota i liczba transakcji wolna od podatku, jakie są wasze doświadczenia?
winogrononowa - #vinted #zakupy #ubrania słuchajcie, zawsze kupowałam, a nie sprzedaw...

źródło: 2560px-Vinted_Logo_2022.svg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@winogrononowa: generalnie rzeczy używane conajmniej 6 miesięcy mogą być sprzedawane bez żadnych podatków o ile robione jest to w sposób okazjonalny, jeżeli jest to robione regularnie to może mieć znamiona działalności gospodarczej i podlega podatkom

po przekroczeniu 30 sprzedaży rocznie lub przekroczeniu kwoty 2000EUR vinted co najwyżej złoży na ciebie donos do urzędu skarbowego

to co potem może wydarzyć to urząd skarbowy może, ale nie musi, poprosić cię o złożenie
  • Odpowiedz
@brygadzistausmiechnietejpolski: dzięki, a na co powinnam uważać z tymi wyłudzeniami towaru? chciałabym sprzedać kilka bluzek po 5 dych, bo zazwyczaj kupuję dość ładne rzeczy w Zarze albo Medicinie, ale jeśli faktycznie mam się z kimś szarpać o taką kwotę to już chyba wolałabym wystawić na Marketplace i odbiór osobisty
  • Odpowiedz
@winogrononowa: Mi chciano kilka razy ukraść towar zgłaszając, ze to niby podróbki, ale mam takie zboczenie, że zostawiam oryginalne metki, trzymam maile z zamówienia i paragony. Czasem rury zgłaszają, że dostały coś innego, albo że dostały uszkodzone - jak mają taki sam przedmiot zniszczony to wysyłają jego zdjęcia. Dlatego lepiej dokumentować wszystko jak wysyłasz. Jakaś specyficzna kropka na metce długopisem - coś co wyróżni towar i udowodnisz, ze to inny
  • Odpowiedz
@brygadzistausmiechnietejpolski: dzięki za ostrzeżenie, ja często nie trzymam metek, szczególnie przy bluzkach jak drapią w talię, więc ucinam. Chyba faktycznie lepiej powystawiam rzeczy na Marketplace albo czymś takim i tylko gotówka osobiście. Chociaż ostrzegę innych mirków i mirabelki, że nawet przy handlu osobiście zdarzają się ludzie co twierdzą, że nie widzieli na własne oczy co kupowali xD raz sprzedałam jakiś badziew typu lampka nocna czy tam budzik elektroniczny, coś na
  • Odpowiedz
@winogrononowa: Ano - kiedyś sprzedałem laptopa i gość mi mówi, że się śpieszy bo ma imprezę w domu. Dwa dni potem pisze, że laptop nie działa i chce kasę. No to mu piszę, że jak faktycznie nie działa to oczywiście, niech przywiezie i oddam. A laptop zalany, waliło z niego jak z gorzelni xd zapytałem czy jedzie do domu, czy mam zadzwonić po policję. Pojechał.

Jest problem z ludzką uczciwością,
  • Odpowiedz