Wpis z mikrobloga

Jeśli libki czy konfiarze chcą aby obniżono podatki lub by je zlikwidować to trzeba... zastąpić podmioty prywatne państwowymi jak za komuny. Państwo potrzebuje pieniędzy z tego co wypracują obywatele jeśli samo nie zarabia. Jeśli sektor państwowy miałby monopol na wiele sektorów byłoby niczym przedsiębiorca, który wygeneruje dla siebie zysk, a co za tym idzie potrafi się utrzymać albo bez podatków jak np w ZEA co jest temu bliskie, albo bez cięć mogłoby je obniżyć.
Państwo jako wielowektorowa firma. Prywatne podmioty dadzą ci kasę, ale je musisz oddać państwu, ponieważ samo ich potrzebuje więc kapitalizm w ramach państwa bardziej przypomina feudalizm z dziesięcinami.
Dlatego co ciekawe jedynie dwa podmioty mogą istnieć bez plucia w obywatela: jeśli rynkowy to jedynie anarchizm, a jeśli państwowy to jedynie coś na bazie upaństwowienia sektorów. inaczej to jesteś opodatkowanym niewolnikiem, który wykracza poza niewolę, bowiem niewolnikiem muszącym sam siebie utrzymać.
Np w Norwegii istnieje fundusz suwerenny, który grodzami zyski z państwowych firm i inwestuje je we własnych obywateli.
Innym przykładem jest Arabia Saudyjska, chociaż ten ewenement zawdzięcza dzięki ropie naftowej, chociaż udowadnia, że lepiej by państwo się bogaciło a nie prywatny podmiot. A Arabia pokrywa wiele projektów infrastruktury, lub nawet wydatki socjalne (vision 2030).
W klasycznym kapitalizmie z prywatnymi sektorami podatki są fundamentem finansowania państwa co trochę przeczy temu co mówią libki. W USA 1% najbogatszych posiada ok. 32% majątku przy silnie rozwiniętym fiskalizmie i wszechobecną skarbówką dla klasy średniej i niższej.
Więc jedyny kapitalizm bez tych patologii to byłby anarchokapitalizm, a ponieważ anarchizm na razie jest niemożliwy, państwo z własnym źródłem dochodu to najlepsze rozwiązanie.

#ekonomia #wolnyrynek #antykapitalizm #gospodarka #finanse
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@then14: Częściowo tak, ale nadal Norwegii daleko z ropą do Arabii Saudyjskiej. Ale są inne przykłady też. Singapur nie ma znaczących zasobów naturalnych, ale generuje dochody dzięki państwowym przedsiębiorstwom i funduszom inwestycyjnym, takim jak Temasek Holdings (państwowy fundusz inwestycyjny, wart ok. 400 mld USD w 2025 r.) i GIC (suwerenny fundusz, ok. 800 mld USD
Inny przykład ro Szwecja. Szwecja nie polega na ropie, ale ma silne państwowe przedsiębiorstwa w
  • Odpowiedz
. Państwo potrzebuje pieniędzy z tego co wypracują obywatele jeśli samo nie zarabia


@Jarkendarion:
Państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy i nigdy nie zarabia. Spółki państwowe też nie mają pieniędzy państwowych, tylko pieniądze spółki.
Taki orlen nie może sobie przelewać pieniędzy na konto ministerstwa finansów tylko dlatego, że jest
  • Odpowiedz
@Jarkendarion: idz komuchu stąd, państwo p----------a pieniadze niczym galerianka po robocie a ty taki wysryw produkujesz, na jednej działce pod CPK kradną 380 mln zł, a takich ,,działek,, są pęczki, wpływy mogłyby wzrosnąć 5-krotnie i tak za 2 lata byłby deficyt (patrz zapowiedzi tfu pisowców).
  • Odpowiedz
@Jarkendarion: Singapur ma przywilej swojej geografii ale Szwecja wydaje się być dobrym argumentem za tym że Państwo może w pewnym stopniu zapewnić własne finansowanie za pomocą państwowych firm. I tu podkreślam może bo nie znam sytuacji w Szwecji i pytanie brzmi w jakim stopniu to robią. W każdym razie konkluzja to: politykę zero podatków można zrealizować tylko dzięki: 1. jakiegoś rodzaju anarchii (braku państwa). 2. szczególnie łatwemu dostępowi do wartościowych
  • Odpowiedz
  • 0
@Bestia_z_Jellystone: Nie masz racji, ponieważ wszystko uprościłeś. Sprowadziłeś wszystko do dychotomii, gdzie druga strona musi mieć ropę, by wszystko działało. No to patrz na to. Państwo zarabia z SOEs, a modele jak Szwecja, Singapur, które wymieniłem, ale też Dania czy Chile pokazują, że można generować dochody i obniżać presję podatkową bez ropy i bez „komuny

„Państwo nie ma żadnych swoich pieniędzy i nigdy nie zarabia. Spółki państwowe też nie mają pieniędzy
  • Odpowiedz
  • 0
@then14 Rozumiem twoje wątpliwości, ale udało mi się zgromadzić realne dane, gdzie Szwecja ma ok. 40 państwowych firm, w tym Vattenfall (energia) i Telia (telekomunikacja). W 2023 r. Vattenfall wygenerował 2 mld USD zysku, wypłacając ok. 0,5 mld USD dywidend do budżetu (130 mld USD w 2024 r.). Łącznie SOEs pokrywają ok. 5-10% wydatków państwa. AP Funds (200 mld USD) inwestują globalnie, generując w 2023 r. 10% zwrotu (ok. 20 mld
  • Odpowiedz
@Jarkendarion: nie lewaq, chodzi o podatki regresywne, czyli miliarderzy nie płacą nic, robole płacą niskie podateczki ale za to autostrady, szpitale, szkoły i wszystko inne jest własnością paróweczkowego landlorda, państwo ma się zajmować tylko armią, prawem i policją, a reszte niewidzialna parówka wolnego ryneczku wyreguluje, może landlordowie mający w posiadaniu odcinki dróg i autostrad się dogadają i postawią jedną bramkę a jak nie no to cóż, co 2 km będzie
  • Odpowiedz
Nie masz racji, ponieważ wszystko uprościłeś. Sprowadziłeś wszystko do dychotomii, gdzie druga strona musi mieć ropę, by wszystko działało. No to patrz na to. Państwo zarabia z SOEs, a modele jak Szwecja, Singapur, które wymieniłem, ale też Dania czy Chile pokazują, że można generować dochody i obniżać presję podatkową bez ropy i bez „komuny


@Jarkendarion: Singapur to przykład z d--y, zamordyzm jak za Hitlera, nie wiem czemu tak do niego spermicie.
  • Odpowiedz
@NaczelnyWoody:

państwo ma się zajmować tylko armią, prawem i policją

To mnie zawsze najbardziej zastanawia w paróweczkowej wizji świata, na logikę jak będą miliony zubożałych parobków to ktoś ich będzie musiał pałować i wsadzać do pierdla a taki zmasowany aparat represji to nie są tanie rzeczy i zaraz sie okaże że jednak podatki trzeba podnieść z powrotem
  • Odpowiedz