Wpis z mikrobloga

Cześć Mirki, przez kilka miesięcy korzystałem z siłowni well fitness. Jakiś czas temu nie opłaciłem siłowni i został zablokowany mi dostęp już podczas pierwszych dni miesiąca. Myślałem, że sprawa jest załatwiona. Wczoraj zadzwonił do mnie bardzo niemiły gość z firmy ściągającej długi Winkor, który poinformował mnie, że co końca tygodnia mam zapłacić 550 zł bo inaczej sprawa leci do sądu. Miałem rzekomo samoodnawialny pakiet który poświadczony jest podpisaną przeze mnie umową. Znajomi mówią mi, że jest to typowa zagrywka tej siłowni i mam zapłacić bo wejdzie mi komornik. Co możecie powiedzieć na ten temat? Rzeczywiście mam to płacić mimo, że dostęp został mi zablokowany miesiące temu?

#silownia #prawo #windykacja
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Możliwe, że podpisałeś pakiet roczny z miesięczną płatnością i jakimś okresem wypowiedzenia i nawet jak przestałeś korzystać to abonament leci.
  • Odpowiedz
@Djoki: zależy od umowy ale skoro umowa trwała to musisz płacić. To że ci zablokowali bo nie płaciłeś nie jest równoznaczne z zakończeniem karnetu
  • Odpowiedz
@Djoki: teraz to już i tak twój dług został sprzedany firmie zewnętrznej więc samą zasadność płacenia to se możesz tak naprawdę wsadzić w dupę xD

ale generalnie to tak, powinieneś to zapłacić, jak podpiszesz abonament na jakąś usługę przykładowo na 2 lata i po 2 miesiącach przestaniesz płacić to mają prawo ci zablokować świadczenie usługi do czasu uregulowania płatności ale to nie znaczy że w czasie blokady nie sa wystawiane
  • Odpowiedz
@Djoki: typowa zagrywka wielu silowni. jak nie zaplacisz a podpisales umowe to faktycznie dostaniesz komornika i nakaz splaty.
  • Odpowiedz
@KompletnieLosowyLogin: jak nie zaplaci teraz po dobroci to z sadu dostanie nakaz plus kilkaset zlotych kosztow sadowych i komorniczych w gratisie. wiec taniej bedzie zaplacic od reki niz czekac na wyrok, a wyrok przyjdzie
  • Odpowiedz
via Android
  • 0
@markhausen @Adams_GA @brygadzistausmiechnietejpolski @KompletnieLosowyLogin

Zgadza się. Żadnego powiadomienia bezpośrednio z siłowni. Kontakt mailowy jeszcze przed zakupem karnetu wyglądał jak wodzenie za nos. Tak, żeby nie przekazać żadnych informacji. Aż tu nagle telefon z firmy windykacyjnej, że na mailu mam wezwanie przedsądowe. Co ciekawe adres zamieszkania w tym wezwaniu jest błędny. Ale to chyba nic nie znaczy skoro mają PESEL. No nic, idę dzisiaj do darmowego radcy prawnego co
  • Odpowiedz