Wpis z mikrobloga

Minimalizacja cierpienia czujących istot to jedyna wartość, jaką ludzkość powinna się kierować. Wszystkie inne ‘wartości’ są bez sensu i prowadzą do złych skutków.

Popatrzmy na najbardziej powszechną i przereklamowaną ‘wartość’ obecnych czasów– wolność czyli stawianie interesu jednostki jako wartość nadrzędną. Sprowadza się do „niech każdy robi co uważa”: Wolność do bogacenia się jednych kosztem drugich, wolność do niewolenia i mordowania zwierząt dla przyjemności, wolność do sprowadzania na świat dzieci i wychowania ich według własnego, często destrukcyjnego widzimisię.

Religie to zwykły cope dla ludzi, gloryfikacja cierpienia, pochwała prokreacji.

Postęp/rozwój nauki mogłyby być czymś dobrym, o ile prowadzą do minimalizacji cierpienia. Często jest jednak wręcz przeciwnie. Antybiotyki uważane za jeden z najlepszych odkryć w historii doprowadziły w istocie do ogromnego cierpienia. Umożliwiły hodowlę zwierząt na masową skalę – wieczną agonię bilionów niewinnych istnień w imię zachcianki stale rosnącej ludzkiej populacji.

Nie istnieje żadne ‘dobro’ poza redukcją cierpienia.
Każda ideologia, religia, czy wartość, która stawia ponad nią coś innego – wolność, postęp, miłość, rozwój usprawiedliwia i cementuje zło.

#antynatalizm #efilizm #weganizm #filozofia
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@666-666: Zgadzam się. Abolicja cierpienia to najwyższa forma abolicjonizmu. A jedyną skuteczną metodą na abolicję cierpienia jest doprowadzenie do wyginięcia wszystkich czujących istot i całego życia w ogóle. Ale do tego czasu oczywiście powinniśmy minimalizować cierpienie na świecie na wszelkie możliwe sposoby. Odejście od wykorzystywania zwierząt przez ludzi to pierwszy krok w tym kierunku.
  • Odpowiedz
@666-666: dawno nie widziałem niczego bardziej wymownego "mam depresje, mam ogromną depresje, ja już jestem depresją i ta depresja wychodząc ze mnie każdym porem głośno krzyczy >oto ja<"

Ale gdy nie masz depresji, cierpienie nie jest złem absolutnym, wtedy to tylko jeden ze smaków na wielkim stole życia
  • Odpowiedz
  • 7
@thorgoth: Nie masz kontrargumentu, więc jedyne, co umiesz to zarzucić mi depresję. Ale nie martw się o mnie, mam się świetnie. Lepiej niż kiedykolwiek.
  • Odpowiedz
@666-666: mógłbym kontragumentować, zaczynając od podstaw typu "stawiasz chochoły". Wymyślasz własne definicje a potem je bohatersko obalasz, wolność w ujęciu aksjologicznym nigdy nie była czymś nieograniczonym. Ale nie odnoś się do tego, bo ja nie zaczynam z tobą polemiki, szkoda twoich kalorii.

Nie poczuwam się do polemiki, bo ty nie jesteś tu żeby rozmawiać, tylko żeby ewangelizować.
Widziałeś kiedyś w życiu owocną dyskusje z ewangelistą/sekciarzem?
Ja nie
  • Odpowiedz
@thorgoth:

Ale gdy nie masz depresji, cierpienie nie jest złem absolutnym, wtedy to tylko jeden ze smaków na wielkim stole życia


Widzę, że kult cierpienia w Polsce ma się dobrze ()
  • Odpowiedz
  • 0
@666-666 Niby krytykujesz wyznania a sam poprzez koncepcje "dobra" i redukcji cierpienia wprowadzasz nadrzędne wartości. Bo czemu redukcja cierpienia miała by być dobra? Jedynym realnym celem życia jest powielanie się.
  • Odpowiedz
  • 4
@Korax:

Bo czemu redukcja cierpienia miała by być dobra?

Dlatego że każdy czujący organizm unika cierpienia. To chyba oczywiste.

Jedynym realnym celem życia jest powielanie się.

Życie nie jest żadnym fizycznym bytem, żeby mieć cel.
  • Odpowiedz
  • 4
@666-666 dawno nie czytałem celniejszego a zarazem syntetycznego wpisu. Brawo

Od kiedy istnieje ludzkość ludzie starają się coś naprawić i uporządkować, tyle tysięcy lat. Tyle miliardów ludzi i borykamy się z coraz nowymi problemami.
  • Odpowiedz
@666-666

Minimalizacja cierpienia czujących istot to jedyna wartość, jaką ludzkość powinna się kierować.


Skoro każde życie ludzkie jest w jakiejś części i na każdym etapie wypełnione cierpieniem to zgodnią z twoim kryterium postępowania powinniści teraz wyjść na ulicę i zamordować maksymalną liczbę ludzi, zwierząt, a na końcu siebie. To byłoby najbardziej odpowiednie zachowanie kierując się minimalizacką cierpienia.

Czy widzisz do jakiej skrajności zaprowadził Cię antynatalizm?
  • Odpowiedz