przez propozycję yt wpadłem wczoraj w rabbit hole, którego ani trochę się nie spodziewałem. wydaje mi się, że można to nazwać pewnym gatunkiem twórców, a mianowicie "salaryman w japonii"- tacy normalni ludzie, można by się można było nawet pokusić o stwierdzenie przegryw, co nagrywają swoje nudne japońskie korpo-życie, dają napisy po angielsku z narracją tego co robią i jakąś royalty free muzyką w tle, no i w sumie to by było na tyle. nie ma w tym filmie niczego ciekawego poza tym, że się umyją, ugotują jakieś najprotsze danie i idą spać. generalnie content bez żadnej głębszej treści, który normalnie pewnie bym skipnął po 15 sekundach, ale zanim go wyłączyłem to zjechałem na komentarze i k---a ludzie w komentarzach potrafią im wysyłać po ponad 200$ na każdym filmie XD czy tym wszystkim japanloverom już tak mocno wjechał LARP na banie, że marzą nawet o byciu zwykłym trybikiem pracującym 14h dziennie w japońskim kołchozie? niech mi ktoś wytłumaczy fenomen japonii i co w niej widzą właśnie ci ludzie
#sct #krakow ludziom którzy nie widzą problemu ani dyskryminacji w strefie czystego transportu i sprowadzają problem do sebka w starym dieslu szkoda cokolwiek tłumaczyć, widać że jest tam za mało komórek pojąć problem który ich nie dotyczy bezpośrednio
https://www.youtube.com/watch?v=Ku4c0AKzIxo
#ciekawostki #przegryw