Wpis z mikrobloga

Rozbiórki, promocje, odlewki... wiadomo, codzienność na tagu.

Ale po kolejnym zakupie naszego Drogiego Tagowicza @Omniscient pomyślałem sobie, no dobra, nałóg nałogiem ale chyba każdy ma taki moment i myśli sobie "chyba już wystarczy, trochę mnie poniosło". Cz uważacie, że potraficie to kontrolować? Czy to może "okazje" zaczęły Was kontrolować i jak jest alert na perfumehub to nawet gdybym miał jeść tylko gotowany ryż ale w oparach Xerjoffa to muszę mieć ten flakon.

I drugie pytanie, jak z tym hobby sobie radzicie bo raczej nikt nie ma nieograniczonego budżetu. U mnie jest tak, że mam osobne konto do sprzedaży i kupowania zapachów, jeżeli chce coś kupić to musze najpierw sprzedać najmniej używany zapach z mojej kolekcji...

...no chyba, że tak jak dzisiaj ktoś wystawił końcówkę 1 Million Prive na olx za 20zł (oby nie fejur) to kupiłem, no bo jak. ( ͡º ͜ʖ͡º)
#perfumy
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@czasowstrzymywacz: ja tam mniej więcej ogarnąłem to hobby jak sobie uświadomiłem, że przy moich zapasach i tempie używania, skoncze swoje perfumy grubo po sześćdziesiątce. Kiedys oglądałem też youtuberów, nawet jeremiasza zanim pochłonęło go piekło. Ale akurat na to polecam eaudejerks na Reddit
  • Odpowiedz
O dziwo, przy większości tych bardziej chodliwych rozbiórek wychodzę mniej więcej na zero - nawet jeśli zostawiam sobie trochę mililitrów, to zawsze znajdzie się ktoś, kto weźmie coś z innych flakonów i jakoś to się wyrównuje. Fakt, że ostatnio trochę mnie poniosło. Tak jak napisałeś - gdy wpada jakaś okazja, nie miałem hamulców i za każdym razem obiecuję sobie, że to już koniec.

Rzeczywiście, taki Royal Night, Anfas Dhai, Aphrodisiac czy Nio
  • Odpowiedz
Cz uważacie, że potraficie to kontrolować?


@czasowstrzymywacz: Nie, ale też nie jest tak że zupełnie sobie nie radzę. Trzymam się reguły, że miesięczny dochód musi przekraczać o pewną kwotę wydatki. Udaje mi się raczej do tego stosować, z wyjątkiem przypadków gdy miałem jakieś niespodziewane i pilne wydatki
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz: najważniejsze to pozbyć się fomo, ominąć kilka mocnych promocji i nagle się okazuje, że zamiast 23k w rok (nieźle miałem nasrane) można wydać ~5k na to hobby. Bardzo pomaga znalezienie innego hobby żeby trochę "wypaść z obiegu"
  • Odpowiedz
@Omniscient: to też jest istotna sprawa, gdy się ma dziesiątki albo i setki flakonów to nie ma szans aby każdego użyć te kilka razy. U mnie kolekcja oscyluje w granicach 30 flakonów, a i tak kilka z nich było tylko parę razy psiknięte w tym roku.

Trochę bym miał mieszane uczucia gdybym patrzył na ogromną kolekcje i zastanawiałbym się po co mi tyle flakonów jak tylko stoją i się kurzą.
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz: ja totalnie to kontroluję. mam zasadę, żeby podchodzić do swojej kolekcji w sposób praktyczny, ale jednocześnie gdy sytuacja finansowa pozwala i czuję, że kupno jakiegoś flakonu sprawi mi frajdę, to nie boję się kupić sobie prezentu w formie nowego zapachu. na ten moment mam kolekcję kilkunastu flakonów i czuję, że jest ona naprawdę duża i że mam w czym wybierać. na pewno jeszcze poszerzę kolekcję, ale wiem, że nie
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz: Chyba jedyna realna opcja na zakończenie nałogu to zablokowanie tagu ale nie wiem czy da się to zrobić :) aktualnie czekam do black friday żeby nie ominąć fajnych promek i ostatni raz się zaopatrzyć w coś fajnego, a potem to już na pewno odpuszczam temat perfum. W razie nagłej potrzeby zakupu czegoś polecam odnaleźć negatywne komentarze na fragrze na temat samego zapachu czy parametrów - szybko pomaga.
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz: Teraz te rozbiórki(prócz Blanche), to w większości właśnie chęć poznania zapachu, aniżeli kupowanie dla samego kupowania. Finalnie też bym chciał mieć kolekcję około 20-25 perfum, gdzie każda z nich ma swoją rolę i chcąc pachnieć w konkretny sposób w danym dniu nie będę się zastanawiał czy chcę użyć np Stronger With You Intensely czy Azzaro Most Wanted
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz: ja bardzo mocno ograniczyłem zakupy głównie przez to, że mam masę innych wydatków.
Nie powiem, jeszcze sporadycznie kupuję odlewki, a jeszcze rzadziej flakony. Poza tym od roku szykuję się do większej redukcji, bo po kilku latach siedzenia w tym hobby już wiem co lubię i czego oczekuję w perfumach, i już nawet nie za bardzo chce mi się testować nowości. Ale nie zamykam się całkiem, jest kilka perfum które
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz: ja sobie wyrobiłem już gust, poznałem setki zapachów które mam w dekantach jako punkt odniesienia i wiem co lubię a czego nie. Nie kupuję na ślepo tylko dlatego że jest okazja, chyba że jest to jeden z zapachów które chcę mieć w kolekcji. No i lubię poznawać nowe zapachy dlatego mam masę dekantow do których lubię wracać po czasie.
  • Odpowiedz
@czasowstrzymywacz Osobiście unikam kupowania całych flakonów, bo nie interesuje mnie samo kolekcjonowanie, tylko po prostu lubię testować zapachy biorąc odlewki od Mirków jak zawsze jeżdżę na urlop do Polski. Opcjonalnie czasem kupię flakon czegoś, co akurat chciałbym spróbować, a nie jest to na tyle powszechne, żeby ktoś to akurat odlewał albo żebym miał możliwość iść gdzieś sprawdzić do drogerii jak to jest, np. z jakimiś rzadkimi arabami. No i w sumie
  • Odpowiedz