Wpis z mikrobloga

#psiarze #psy #prawo

Wczoraj robiłem zakupy w Żabce. Za mną stała baba z psem. Gdy czekałem na akceptację płatności, z zakupami już w siatce - pies podszedł i zaczął je lizać (część produktów spożywczych wystawała na zewnątrz). Gdyby to było przed zakupem, zwyczajnie bym polizane produkty odłożył z powrotem na półki, ale to było już po płatności. Zapytałem idiotkę, czy zamierza mi teraz zwrócić kasę za produkty polizane przez jej kundla, ale zaczęła mamrotać, żebym nie przesadzał. K---a, powiem Wam, że przez tych psiarzy znienawidziłem psy, a zawsze byłem miłośnikiem zwierząt.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
@wufjfjee5y-bkvkbj: Stałem przodem do kasy skupiony na płaceniu, zakupy normalnie mi wisiały w jednej ręce z boku nogi. Przecież nie przewiduję, że jak ja płacę, to ktoś mi będzie lizał zakupy. Nie pamiętam, co dokładnie lizał, torba była wypchana na maksa, jakieś banany, pieczywo, jogurty, słodycze. Co za różnica? Jeśli to butelki z Colą, to cudzy pies może mi ją lizać?
  • Odpowiedz
K---a, powiem Wam, że przez tych psiarzy znienawidziłem psy, a zawsze byłem miłośnikiem zwierząt.


@gardan: Niewiele ci trzeba by znienawidzić i zdehumanizować całą grupę społeczną.
  • Odpowiedz