Aktywne Wpisy

JanTadeusz +77
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

cheture +15
jakie macie plany na piątkowe popołudnie
Skopiuj link
Skopiuj link

Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
3km - rozgrzewka;
42km i 1200m przewyższenia, pure mtb.
MTB Cross Maraton, dystans Fan, lokalizacja: #kielce , start obok "Hali Legionów".
Organizator na dystansie Fan przygotował: ok 1200m przewyższeń, to jest na 42km. Z czego tak naprawdę połowę (a nawet ponad połowę) robimy na pierwszych 15km - wtedy miałem już ponad 600m w górę. Solidny łomot jaki dostałem na tym wyścigu, to jest bardzo delikatne określenie.
Dodatkowo pogoda, padało od kilku dni, padało w trakcie wyścigu. Cóż można powiedzieć? Nie pyliło się.
Sam wyścig to standard. Początkowo pod lekką górę, aby ok 2km zaatakować stok narciarski (po raz pierwszy). Podjazd po stoku, śladem wyciągu - wiadomo, płasko ;)
Później trochę interwałów (góra dół), aby przeskoczyć na "Telegraf". Wracając z niego, miałem ponad 600m w górę.... czułem to już w nogach, ale pamiętałem mapę... później będzie lżej. Cóż, nie było. Grunt tak cholernie trzymał, daję fajną moc na pedała, tętno spoko - a ja kurde prawie w miejscu stoję. Za to na zjazdach czułem niesamowite flow. Poza jednym, ok (chyba) 25km, był taki dziwny zjazd. Boki - mega koleiny od jakiegoś traktora, wyrwy po wodzie itd, środek - wyrwa po wodzie. Całość zalana wodą, a na domiar złego podłoże gliniaste. Puściłem się na tym, i nagle czuję jak mi rower leci gdzie chce, zero kontroli. Próbuję wyhamować: e tam, nie ma opcji. Już widzę, jak leżę! Nie ma opcji aby bezpiecznie jakoś tam się zatrzymać, zero kontroli. Nie wiem jakim fartem, ale opanowałem rower... całość tego zjazdu zjechałem jak na rowerku biegowym, iść się nie dało, jechać też nie bardzo. Pozostałe zjazdy w całości zjechane i to z fajnym "flow".
Jeszcze kawałek jechało mi się fajnie, ale ok 30km jak mnie zmęczenie strzeliło... już było mi kompletnie wszystko jedno który będę, byle dojechać do mety. Na to zebrało się kilka czynników, ale nawet łańcuch rzęził jakby został zanurzony w piaskowej kąpieli.
W którymś momencie dalej, ależ piękny zjazd był. Stromy, techniczny - ależ świetnie się na tym leciało. Na końcu zjazdu: osoby z pomiaru czasu opiekują się kolesiem w folii NRC + całą głowę zabandażowaną (później się się dowiedziałem, koleś przyłożył głową o kierownicę i rozciął łuk brwiowy).
Dałem radę bez gleby, ale na miejscu mocno niezadowalającym:
Open: 45/62
M4: 22/24
A przy okazji, już po gruntownym myciu w domu, okazało się, że pękł mi koszyk, bidon uderzał o ramę i zrobił w niej dziurę... a więc gruntowniejszy serwis roweru będzie miał miejsce.
#rowerowyrownik #ruszkielce #kielce #mtb
Skrypt | Statystyki
źródło: 2025-10-11 14.05.07
Pobierzźródło: 2025-10-12 12.03.54
PobierzBrałem też udział w mtb cross maraton w Chęcinach. Fajne tam ściany macie
Przeniosłem się na szosę i dłuższe dystanse.
@uhauha: tak, to jest straszne. Ale dzięki temu, w "normalnym" życiu łatwiej ogarnąć przeciwności losu, nie ma że się poddajemy.
@uhauha: Chęciny są fajne, bardzo fajne. Podobnie Piekoszów, ale jak się przejedzie już przez łąkę ( ͡° ͜ʖ ͡°). A