#slubodpierwszegowejrzenia Kołcz nie rozumie tego, że nie jest pytonem I tym samym jeden posiłek dziennie to stanowczo za mało. Prędzej czy później chłop się wykończy jeśli nie będzie się odżywiał tak jak człowiek.
@Aprilwine: Może ktoś ustawił mu tą dietę. Brzmi ona niedorzecznie, ale wiem, że ileś diet jest dziwnych i podobno bezpieczne są dla zdrowia. Tutaj może jakiś dietetyk się znajdzie i coś nam więcej napisze o tej jego diecie;)
@Sylwiusz89: Nie jestem żadnym ekspertem i ogólnie nie lubię rozmawiać o żywieniu bo ludziom często odbija w takich dyskusjach ale intermittent fasting jest dość popularny ( przez trend "długowieczności" ale też przez uproszczenie diety, tak mi się wydaje). Założenie (bo w sumie na razie brak dłuższych badań na ludziach i wiele z tego opiera się na myszach, które wiadomo, ludźmi nie są) jest takie, że post (szczególnie ten dłuższy jak
@Aprilwine: Nie trawię takich mitomanów i pozerów jak łysy bajerant, ale IF (intermittent fasting) naprawdę ma sens. Może nie w tak ekstremalnej formie jak on stosuje, ale sam od lat żyję z okienkiem żywieniowym 6h i postem 18h, co w praktyce daje 1–2 posiłki dziennie i ewentualnie jedną przekąskę.
Kiedy jem „normalnie” – czyli 3, 4, czasem 5 razy dziennie od 8 do 21 – w--------m między posiłkami tyle samo i
@Gleacher: Pierwszy posiłek o 16.00? Niewiarygodne. Jestem pod wrażeniem. U mnie to nie wykonalne. Muszę zjeść porządne śniadanie gdyż jeżeli tego nie zrobię, łapie mnie potem na mieście napad hipoglikemii, a wiadomo, że głód hipoglikemiczny to koszmar. Gdy studiowałem pierwszy posiłek miałem dopiero na długiej przerwie o 11.30 gdyż wolalem sobie dłużej pospać kosztem śniadania. To jednak już historia.
Pierwszy posiłek o 16.00? Niewiarygodne. Jestem pod wrażeniem.
Właśnie chodzi o to, że wcale nie trzeba być pod wrażeniem! W moim konkretnym przypadku to jest łatwe i nie wymaga absolutnie żadnego wysiłku. Jasne, pierwsze parę dni było dziwne, ale potem wpadłem w tryb, gdzie mój organizm absolutnie nie oczekuje żadnego jedzenia do powrotu z
@no-namewasmine @Gleacher Mirki, szczena mi opadła czytając wasze wpisy, jakby ktoś wszedł mi w głowę i opisał moje doświadczenia i przemyślenia :o
Co tu dużo mówić, mam totalnie to samo, wszystko się zgadza. Małymi krokami wprowadzałem coraz dłuższe okresy postu, do 10:00, 11:00 a teraz do 13:00. W pracy piję rano czarną kawę , około 13:00 jem przekąskę, a dopiero po powrocie z pracy biorę się za gotowanie i jem
@no-namewasmine: Miałem wcześniej napisać. + za merytoryczne podsumowanie tej diety bez zbędnych gadań, że dobra/zła. Lubię takie tu wpisy, jak ktoś coś wie, a nie udaję, że wie lub ciocia Ania/babcia Krysia/wujek Kazik coś mu mówiły;)
@Aprilwine ja też jem pierwszy posiłek około 16, nie czuje głodu wcześniej, nawet nie myślę o jedzeniu. Ale to się wzięło z tego, że jak mam wolne to długo śpię, a nie jem po wstaniu z 3h, więc teraz jak jestem w pracy od 9 to i tak jem po 16 bo jakby żołądek nie domagał się jedzenia. Za to jem nawet po 22/23, chodzę spać o 2. Taki tryb 😅
Kiedy jem „normalnie” – czyli 3, 4, czasem 5 razy dziennie od 8 do 21 – w--------m między posiłkami tyle samo i
Właśnie chodzi o to, że wcale nie trzeba być pod wrażeniem! W moim konkretnym przypadku to jest łatwe i nie wymaga absolutnie żadnego wysiłku. Jasne, pierwsze parę dni było dziwne, ale potem wpadłem w tryb, gdzie mój organizm absolutnie nie oczekuje żadnego jedzenia do powrotu z
Co tu dużo mówić, mam totalnie to samo, wszystko się zgadza. Małymi krokami wprowadzałem coraz dłuższe okresy postu, do 10:00, 11:00 a teraz do 13:00. W pracy piję rano czarną kawę , około 13:00 jem przekąskę, a dopiero po powrocie z pracy biorę się za gotowanie i jem