Wpis z mikrobloga

Największą trudnością w tzw. trzeźwym życiu jest fakt, że wszystko inne wydaje się płaskie, prawie nic nie sprawia radości, nic innego nie podbija poziomu dopaminy w tak krótkim czasie jak kohol. Zwłaszcza w połączeniu z #depresja jest to ciężkie. Ale wciąż żyję - dzisiaj trochę podchodziłem po mieście, "Rolnika" obejrzałem z komentarzem na mirko, w gierki pograłem. Próbuję żyć jak normalny człowiek - mimo przepalonego układu dopaminergicznego - i dostarczać sobie jakichś przyjemności, chociażby drobnych. Może kiedyś będzie dobrze

#alkoholizm #gownowpis
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nervous_breakdown: xD przecież skupiasz się głównie na hedonizmie i piszesz tylko o tym, żeby sprawiać sobie "drobne przyjemności". Tv, gierki, wykop. Tak nie żyją normalni ludzie i nie wkręcaj sobie tego.
Poszukaj sobie obowiązków, a nie bawisz się w wielkiego dzieciaka
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown Komentarz przedmówcy dość nieprzyjemny, ale ogólnie prawdziwy. Życie nie sprowadza się tylko do czynności które dają wystrzał dopaminy, odpoczynek jest potrzebny, natomiast spełnienia czy szczęścia w ten sposób raczej nie osiągniesz i tak
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown: Z pewnością potrzeba czasu do uregulowania wszystkiego. Można zawsze skorzystać z pomocy specjalisty. Istotne jest nie wracać do picia , bo wszystko od początku się zacznie plus może dodatkowe problemy.
  • Odpowiedz
@Zoonekro: @Michal0173:
Miałem wolną niedzielę i mogłem sobie na to pozwolić. Nie narzekam na brak obowiązków na co dzień. Jestem zdziwiony taką interpretacją.

Znalezienie zdrowych metod dostarczania sobie przyjemności w miejsce niezdrowych jest kluczowe dla zdrowienia - o tym mówią terapeuci, w tym terapeuci uzależnień.
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown: xD "Największą trudnością w tzw. trzeźwym życiu jest fakt, że wszystko inne wydaje się płaskie, prawie nic nie sprawia radości, nic innego nie podbija poziomu dopaminy w tak krótkim czasie jak kohol." - nawet dobrze kota ogonem nie potrafisz obrócić. Wiem, że prawda boli, zwłaszcza, gdy ma się mentalność pięciolatka, ale im szybciej to zrozumiesz, tym szybciej pójdziesz do przodu
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown: Dziękuję.
Następnym razem pamiętaj, że internet i tekst ma to do siebie, że człowiek odnosi się do krótkiego wycinka Twojej wypowiedzi nie znając całego kontekstu. No, a tak właśnie zrozumiałem Twój wpis.
Mimo mojego bucowatego tonu, mam nadzieję, że nie uraziłem Cię.
Ja jarałem skuna przez 16 lat, a mam 33, więc daleko od Ciebie nie jestem.

Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego dobrego
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown: Podam to na przykładzie muzyki - jak słuchałem po alkoholu to było coś - zupełnie inny odbiór, jak przestałem pić to jakieś to wszystko stało się miałkie. Minęło trochę czasu i wraca taki sam odbiór jak z czasów kiedy słuchałem po spożyciu.
Idąc dalej - nie wiem kiedy zacząłeś się staczać - ja po 25 roku życia (wcześniej uznałbym moje picie za "normalne", chociaż żadne picie normalne nie jest),
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown: Właśnie tak. I ten czas kiedy powstaje luka , wolna przestrzeń jest dość niebezpieczny , ponieważ można wpaść w inne uzależnienie. Więc trzeba chwilę się zastanowić nad czymś zdrowym.
  • Odpowiedz
@nervous_breakdown: z czasem powinieneś "zapomnieć" jak to jest niby fajnie być pijanym. A sam stan upojenia będzie Ci się kojarzył z nieprzyjemnie piekącą twarzą, nudnościami i odurzeniem także głowa do góry.
  • Odpowiedz