Wpis z mikrobloga

Czasem przeglądam Instagramy moich koleżanek i aż mnie ściska. Wietnam, Tajlandia, Japonia, Dubaj, Nowy Jork, jakieś miasteczka w Portugalii, Islandia, Bali... Jedna wraca, druga leci. Co chwila nowe miejsce, kolorowe zdjęcia, uśmiechy, zachody słońca

A ja siedzę i patrzę. Trochę z zazdrością, trochę z żalem. Bo nie mam takiej kasy ani odwagi. Czuję, że coś mnie omija. Że inni żyją pełniej, ciekawiej, a ja tylko oglądam to z boku.

Ciekawa jestem czy oni naprawdę są tacy szczęśliwi, jak to wygląda? Czy te podróże naprawdę dają im to spełnienie, które pokazują na fotkach?

#podroze #instagram #podrozujzwykopem
  • 58
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@blinkarA: Ok, część koleżanek podróżuje, ale ile jest też takich, które nigdzie nie wyjeżdżają? Co do braku kasy i odwagi - nie musisz od razu wyjeżdżać na drugi koniec świata, możesz wyskoczyć na weekend do innego miasta w Polsce czy na kilka dni do Pragi albo Wiednia. Coś zobaczysz, gdzieś pochodzić, może Polska i okolice Ci wystarczą, a może z czasem nabierzesz odwagi albo stwierdzisz, że np. tak Ci na
  • Odpowiedz
@blinkarA: p-----l to ziom. To jest to samo co wstawianie przez dziewczyny fot ze swoimi chłopami. Często mają większe problemy w związku niż ci którzy robią swoje po cichu
  • Odpowiedz
@blinkarA ja jestem z tych co podróżują, poza samym zwiedzaniem nowych miejsc, poznawaniem kultury, jedzenia, oglądania świata itd. Muszę przyznać, że w podróżowaniu jara mnie jeszcze jedna rzecz - to, że mogę. Nie obchodzi mnie czy inni mogą więcej i lepiej, interesuje mnie to, że ja mogę. Kupić lot na inny kontynent, wynająć tam hotel i pojechać na wycieczkę na miejscu. Więc sprowadzą się to trochę do posiadania kasy i bycia
  • Odpowiedz
@blinkarA: Czy są szczęśliwi, to już indywidualna sprawa. Czy podróże dają spełnienie? Zależy jaka podróż i komu... mi nie dają spełnienia, ale niesamowity fun. Po prostu fajnie zobaczyć na własne oczy Paryż czy Wenecje, albo pływać w morzu o lazurowym kolorze. Żyje się raz i jeśli masz możliwość to leć!
  • Odpowiedz
@blinkarA mordziaty, to jest normalne, że jak ktoś wyjeżdża, to się tym cały czas chwali, bo w końcu po coś wydał te parę koła. Widzisz jedynie jakieś zdjęcia, ale to nie oznacza, że ktoś się super bawił i w ogóle nie żałuje tego, że wywalił swoje dwie wypłaty.
Poza tym, podróże to jest chyba najbardziej in your face zagranie z argumentem "bo mnie stać". Nowy telefon? Nie. Nowe auto? No nie
  • Odpowiedz
  • 0
Ok, część koleżanek podróżuje, ale ile jest też takich, które nigdzie nie wyjeżdżają? Co do braku kasy i odwagi - nie musisz od razu wyjeżdżać na drugi koniec świata, możesz wyskoczyć na weekend do innego miasta w Polsce czy na kilka dni do Pragi albo Wiednia.


@choochoomotherfucker: Co innego Wietnam i Tajlandia, a Czechy i Austria. Zwiedziłam już kilka miejsc europejskich, ale te wycieczki nie były na takim poziomie jak
  • Odpowiedz
  • 0
te podróże wcale nie są takie drogie, wpisz w Google "taniebilety"


@GoodGuyHelping: Chyba jednak są. Te koleżanki nie bookują najtańszych biletów i najtańszego hotelu tylko celują w wyższy segment.
  • Odpowiedz
  • 0
moje życie to 99% depresji a wrzucam tylko ten 1% podróży


@oszty: Czyli dla Ciebie podróże są odskocznią od codziennego życia? Pewnego rodzaju mechanizmem obronnym?
  • Odpowiedz
  • 0
Ja ci mogę polecić wyjazdy budżetowe - mój pierwszy wyjazd samemu poza granice państwa to był Paryż, a więc jedno droższych miast w Europie. Jechaliśmy w czwórkę na 3 noce, więc za Airbnb na ostatniej stacji metro wyszło ~800 złotych na łebka (można zdecydowanie taniej), bilety do Paryża w obie strony to ~300. Z jedzeniem i zwiedzaniem zamknęliśmy się w 1500, bo w większości wielkich miast europejskich wizyty w muzeach są idiotycznie
  • Odpowiedz