Zawsze jak jest dyskusja o niskiej dzietności to się przerzucają argumentami: a to drogie mieszkania, a to słabe zarobki, social media, mało czasu. Mało kto w ogóle zastanawia się nad samym sensem sprowadzania kogoś do tego świata, w którym jest pełno cierpienia, chorób, problemów systemowych i społecznych. #antynatalizm
@nolotrates Nie zastanawiają się nad tym poniewż jest to dla większości ludzi czymś oczywistym. Jak ktoś ma warunki do wychowania dziecka to zdecydowanie jest sens je mieć zarówno z punktu widzenia rodziców jak i dziecka. Jak anrynataliści tego sensu nie widzą to nie dziwię się że się nad tym zastanawiają.
@garrincha94: nigdy nie rozpatrywalem w kategoriach sensu lub nie. Bałem się, że będę cbujowym ojcem po moich przejściach i wzorcach a różowa od pierwszej randki jaki dorosła kobieta mówiła żebym się zastanowił bo ona po prostu nie czuje bycia matką. I tak wybraliśmy bez większych ideologii. Ale w tym wszystkim rozumiemy, że może się pojawić moment w którym będzie żałować decyzji.
@garrincha94: @kamil-tumuletz cierpienie, choroby i różne inne nieprzyjemne sprawy nie dotyczą wyłącznie biednych. Naiwne jest myślenie, że pieniądze wszystko w życiu załatwiają. Bogaci tak samo wpadają w depresję i inne problemy.
@nolotrates ale ja ci próbuje wytłumaczyć że ludzi którzy jadą na twoim garbie to nie obchodzi, ich obchodzi pakiet amg, kolejny nieruch - jakieś guwniaki bo inna szlachta też ma dziedziców żeby zrobić sukcesje - antynatalizm to są rozkminy biedaków - jakbys był michaelem jacksonem to nie mial byś czasu sie takimi problemami zajmować tylko bys się martwil jaki marmur p--------ć w zamku na podłodze
cierpienie, choroby i różne inne nieprzyjemne sprawy nie dotyczą wyłącznie biednych. Naiwne jest myślenie, że pieniądze wszystko w życiu załatwiają. Bogaci tak samo wpadają w depresję i inne problemy.
Ale nikt tak nie myśli, po prostu szansa na taki scenariusz jest na tyle mała że się nie bierze tego pod uwagę. Tak samo jak ludzie nie biorą pod uwagę ryzyka katastrofy lotniczej gdy lecą na wakacje.
Ale nikt tak nie myśli, po prostu szansa na taki scenariusz jest na tyle mała że się nie bierze tego pod uwagę. Tak samo jak ludzie nie biorą pod uwagę ryzyka katastrofy lotniczej gdy lecą na wakacje.