Aktywne Wpisy

trevoz +44
Byłem ostatnio parę tygodni na wakacjach w Azji, m.in. w Japonii, i jedna rzecz mnie naprawdę zdziwiła: ceny jedzenia w zwykłych knajpach.
Nie mówię o jakichś fancy restauracjach, tylko normalne miejsca, gdzie wpadasz coś zjeść. Obiad + cola za jakieś 16–20 zł. Jakieś curry, ramen, gyudon, kurczak z ryżem itd. I to nie jakieś mikroporcje, tylko normalnie można się najeść.
W Polsce za taki obiad w knajpie to mam wrażenie, że minimum x2, a
Nie mówię o jakichś fancy restauracjach, tylko normalne miejsca, gdzie wpadasz coś zjeść. Obiad + cola za jakieś 16–20 zł. Jakieś curry, ramen, gyudon, kurczak z ryżem itd. I to nie jakieś mikroporcje, tylko normalnie można się najeść.
W Polsce za taki obiad w knajpie to mam wrażenie, że minimum x2, a
źródło: image
Pobierz
Tranq +82
źródło: njq5010cnste1
Pobierz




Że wiecie że to pomoże, ale też wiecie że psychodeliki + depresja = bad trip
#psychodeliki #depresja #psylocybina
@tojestmultikonto: to zależy czy działanie antydepresyjne ma być po prostu farmakologią substancji, czy - jak w przypadku psychodelików nie można wykluczyć - to przeżycie doświadczenia psychodelicznego, przeżycie tripa i tych wszystkich emocji, ma działanie leczące. Taki odwrotny ptsd. Wówczas bad trip może być zarówno złym efektem - czyli np prowadzić do prawdziwego ptsd, jak i pozytywnym, ponieważ często
@spacexdragonbaritone depresja+ psychodelik to wcale nie jest gwarancja bad tripa. Jeśli masz za sobą wiele doświadczeń psychodelicznych i tak twierdzisz to rozumiem, że to były bad tripy? Szukałbym przyczyny niekoniecznie w fakcie, że masz depresję, ale wszystko zależy od treści tych doświadczeń.
@chaddeveloper tak, wiem o tym że to bardziej złożony temat, i
@spacexdragonbaritone: no właśnie, widzisz, ja też miałem doświadczenia psychodeliczne w trudnych okresach i
Szczerze to co ja robiłem to po prostu starałem się być wypoczęty, odpalałem jakąś fajną muzyke i to wszystko
@spacexdragonbaritone: bardzo. Jeden z tych tripów to był wynajęty domek w lesie i urlop, krótki ale zawsze. Drugi z nich był na kilkudniowym festiwalu psychodelicznym. A jak set & setting był słabszy to mnie rozbiło i musiałem się później zbierać - to też było dobre, bo uświadomiło mi ile jeszcze mam syfu do ogarnięcia w głowie, ale wciąż nie był to najprzyjemniejszy z tripów.