Wpis z mikrobloga

@spacexdragonbaritone: bad trip? to przecież jakiś stan psychotyczny. może dawka jest nieodpowiednia. ja myślę, że trzeba było by spróbować podawać taki "lek" w mniejszych dawkach i poczekać kilka tygodni na efekty. jeżeli to ma działanie przeciwdepresyjne to powinno działać również w mniejszych dawkach, z tym, że efekty byłyby widoczne po dłuższym czasie. ale to o czym mówię fachowo nazywają "testami klinicznymi" i robi się to w szpitalu pod kontrolą lekarzy.
  • Odpowiedz
jeżeli to ma działanie przeciwdepresyjne to powinno działać również w mniejszych dawkach


@tojestmultikonto: to zależy czy działanie antydepresyjne ma być po prostu farmakologią substancji, czy - jak w przypadku psychodelików nie można wykluczyć - to przeżycie doświadczenia psychodelicznego, przeżycie tripa i tych wszystkich emocji, ma działanie leczące. Taki odwrotny ptsd. Wówczas bad trip może być zarówno złym efektem - czyli np prowadzić do prawdziwego ptsd, jak i pozytywnym, ponieważ często
  • Odpowiedz
@tojestmultikonto: przecież w ramach badań klinicznych podają powyżej 20 mg psylocybiny, to jest dawka dająca pełnego tripa, w tym może się też skończyć "bad".
@spacexdragonbaritone depresja+ psychodelik to wcale nie jest gwarancja bad tripa. Jeśli masz za sobą wiele doświadczeń psychodelicznych i tak twierdzisz to rozumiem, że to były bad tripy? Szukałbym przyczyny niekoniecznie w fakcie, że masz depresję, ale wszystko zależy od treści tych doświadczeń.
  • Odpowiedz
@TheRealMikz: tak, mam za sobą wiele tripów, brałem też w takich momentach życiowych kiedy nie było ze mną najlepiej. Nie koniecznie nazwałbym tego bad tripem, bo nie miałem jakiś ataków paniki, ale na pewno tripy te nie były przyjemne. Dużo smutku, dużo płakania, czekanie aż to się wszystko skończy. Ale już po samym tripie czułem się faktycznie lepiej

@chaddeveloper tak, wiem o tym że to bardziej złożony temat, i
  • Odpowiedz
tak, mam za sobą wiele tripów, brałem też w takich momentach życiowych kiedy nie było ze mną najlepiej. Nie koniecznie nazwałbym tego bad tripem, bo nie miałem jakiś ataków paniki, ale na pewno tripy te nie były przyjemne. Dużo smutku, dużo płakania, czekanie aż to się wszystko skończy. Ale już po samym tripie czułem się faktycznie lepiej


@spacexdragonbaritone: no właśnie, widzisz, ja też miałem doświadczenia psychodeliczne w trudnych okresach i
  • Odpowiedz
Przykładałeś dużą uwage do set&settings?


@spacexdragonbaritone: bardzo. Jeden z tych tripów to był wynajęty domek w lesie i urlop, krótki ale zawsze. Drugi z nich był na kilkudniowym festiwalu psychodelicznym. A jak set & setting był słabszy to mnie rozbiło i musiałem się później zbierać - to też było dobre, bo uświadomiło mi ile jeszcze mam syfu do ogarnięcia w głowie, ale wciąż nie był to najprzyjemniejszy z tripów.

Szczerze
  • Odpowiedz