Wpis z mikrobloga

Czytałem o zachwytach na Ghost of Tsushima no i kupiłem. No i kompletnie nie rozumiem tych zachwytów. Gra jest spoko ale:

- gra wyszła 6 lat temu a nadal ma błędy w zadaniach, znikające postacie i bugi
- 95% misji to idź i zabij mongołów
- poza bitką jest jeszcze szukanie ledwo widocznych śladów na ziemi, przeszukanie terenu (czyli szukanie ledwo widocznego miejsca gdzie możesz coś zrobić)
- nawet nie zrobili animacji płynięcia łódką (czarny ekran i bum, jesteś na statku), podobnie z innymi jak np. wskakiwanie na mur itd.
- zbroje w sumie nic nie dają, jakieś drobne pierdoły typu bonus do defensywy/ofensywy, kompletnie to ignorowałem przez całą grę
- fabuła (no może poza wątkiem głównym) to tragedia, albo źli mongołowie albo źli bandyci
- jak jakieś zadanie wygląda początkowo ciekawie (grasujący potwór, demon) to i tak po 5 minutach okazuje się, że to bandyci/mongołowie i trzeba ich zabić
- wyspa jako teren i widoki spoko ale totalnie pusta, monotonna i zimna, wszytkie namioty/domy to kopiuj wklej, jeden do jednego to samo umiejscowienie łóżka, półek itd.

Czym ci ludzie się jarają? Wiedzmin wyszedł 5 lat wcześniej i nie ma co porównywać.

#gry #zalesie #grykomputerowe
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WhoDidThatToYou: też mnie zadziwiają te zachwyty, wizualnie klimatycznie to wygląda te latające liście, ale cała reszta to typowy asasyn ze wszystkimi jego wadami. Po 12 godzinach dałem sobie spokój, gierka nie dla mnie
  • Odpowiedz
@WhoDidThatToYou: Bo to okrojony AC, gdzie robisz to samo cały czas tylko w mniejszej ilości. Do tego masz 4 czy 5 rodzajów przeciwników i każdy pod inną postawę. Też nie rozumiem zachwytów, bo nawet fabularnie nie jest to nic nadzwyczajnego.
  • Odpowiedz