Wpis z mikrobloga

Zrobiłem wczoraj Orlą Perć. Szlak jest trudny, natomiast sama słynna "drabinka" na Koziej Przełęczy niekoniecznie. O wiele trudniejsze było wyjście na szczyt Koziego Wierchu. Prawie że pionowa ściana, trochę łańcuchów, a wyżej nic. Po obu stronach w sumie zjazdy w dół, więc albo idziesz albo TOPR xd Trzeba tu miec mocną psychę.

Ta psycha przydała mi się potem przy Żlebie Kulczyńskiego. Iść do góry, ostrożnie, ale jak najszybciej, nie patrzeć w dół.

Granaty do przejścia, ale się ciągną xd wgl myśleliśmy, że to już Krzyżne xd jednak ta katroga z łańcuchami, obejściami, podejściami i zjazdami do Krzyżnego była dopiero przed nami xd

Ogólnie, trudna trasa, ale polecam wziąć spokojnie z 4 litry wody. Nawet 5. Ja wziąłem 4x 0,5 cisowianki i malutko, ale inne dobre duszyczki mnie wspomogły ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#tatry #gory #chwalenie #zakopane #podrozujzwykopem
DonaldiuszTrumpowski - Zrobiłem wczoraj Orlą Perć. Szlak jest trudny, natomiast sama ...

źródło: 1000008967

Pobierz
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DonaldiuszTrumpowski: szłam Żlebem Kulczyńskiego, nawet raz tam miałam pewien „incydent” XD. Dlatego nie kumam właśnie czegoś- żlebem się dochodzi/dołącza do Orlej Perci, a nie idzie nim jak już jesteś na Orlej od momentu wejścia na Kozią Przełęcz. Idąc już granią, na którą wszedłeś jak rozumiem wcześniej mijasz Żleb, który „odbija” z tej perspektywy w dół. Tak rozumuję, jak coś to mnie popraw. Chodzi o to, że robiłeś Orlą na dwa
  • Odpowiedz
@hellyea: moze pomyliłem, myślałem, że Żleb to ten przed Granatami. Ja szedłem trasą na Zawrat, potem Kozia Przełęcz, potem Kozi Wierch. Schodząc z niego odbiłem czerwonym szlakiem w lewo. Potem (tak mi sie wydawalao) byl Żleb, potem Granaty, inne szczyty i na końcu Krzyżne.
  • Odpowiedz