Wpis z mikrobloga

@Rakky: Ktore wnosza nic :D No dobra - przesadzam bo cos tam wnosza. Tylko co z tego? Za nasze X% kupimy 10 helikopterow. Inni za mniej ich% kupia 30. Kto ma wieksza sile ognia?
  • Odpowiedz
@cieliczka: @gorzki99 nie tylko to, tzn nie tylko kwota bezwzględna ma większe znaczenie niż procentowa. Przecież też dostępność i możliwość handlu z kimś, mówiąc prosto - możliwość kupna czegoś lub nie. Przykładowo, przynajmniej w pewnym stopniu sankcje zapobiegają kupna np takich Piorunów wprost od Polski.

Zupełnie inna rzecz to też na ile te statystyki są rzetelne - ktoś publikuje budżet, ale ile w tym prawdy? Ile budżetu jest niejawnego?
  • Odpowiedz
Samo kupno helikopterów


@Oo-oO: Miras helikoptery to byl przyklad. Chodzilo mi o to ze ktos wydajac 2% PKB moze fizycznie wiecej wniesc niz ktos kto wydaje 20% PKB. Moze czy nie moze? Wszystko zalezy od tego jakie ma PKB.

Na wojnie nie liczy sie PKB ale sily i srodki. Tak czy nie?
  • Odpowiedz
@gorzki99: no nie, niezupełnie. Oczywiście że siły się liczą, ale jak pokazuje przykład Rosji i i jej inwazji na Afganistan - przewaga doświadczenia na swoim terenie i znajomość tego terenu - spowodowała że przegrali. Podobnie się działo w przypadku Stanów z Wietnamem. Nie neguję, że porównywanie procentów jest gorsze od bezwzględnej wydanej ilości - przeczytaj pierwsze zdanie raz jeszcze ;) mówię że nie tylko pieniądze mają wpływ.
  • Odpowiedz
mówię że nie tylko pieniądze mają wpływ.


@Oo-oO: Alez oczywiscie ze nie tylko pieniadze maja wplyw. Tego nie neguje. Neguje natomiast chwalenie sie ile to procent PKB nie wydajemy. Bo to jest bez sensu.

BTW a kiedy ostatnio kacapy wygraly? :DD
Tam jeszcze wchodzi kilka innych warunkow ze przegrywaja :D
  • Odpowiedz
@Oo-oO: Ja widze to inaczej. Nie po to jestesmy w (dosc duzym) sojuszu zeby sie scigac na procent PKB.

Tak. Troche znam historie i wiem jak sie w '39 sojusze konczyly. Ale czasy sie (chyba) troche pozmienialy.

Jakbysmy byli sami to musielibysmy sie zbroic po zeby. Ale (ponoc) nie jestesmy sami. Raczej mozna przyjac ze zaden z normalnych krajow nas nie zaatakuje. Zostaja kacapy, bialorus i moze chinczyki (ale cos
  • Odpowiedz
@gorzki99: serio? Ja to widzę przeciwnie. O ile wcześniej mniejszą rolę grały właśnie takie pozorowane medialne szopki - to współcześnie moim zdaniem większą. Przyczyna prosta - medialny szum jest tak duży, że nie można dojść do tego co jest prawdą, a co dezinformacją. Więcej nawet, jak widać największa siła w NATO może - w zależności od tego kto kieruje ich krajem - zmienić decyzję i się z niektórych rzeczy wycofywać.
  • Odpowiedz
@Oo-oO: Dobrej nocy. Ja mimo wszystko bede dalej obstawl przy tym ze NATO ma sily i srodki zeby kacapow zetrzec na pyl.

Ale czy bedzie chcialo tych sil i srodkow uzyc to juz totalnie inna bajka. Ma ale czy kiedykolwiek uzyje?
  • Odpowiedz