Wpis z mikrobloga

#koszykowka #sport #eurobasket

A dzisiaj nie tradycyjnie, bo nie na gorąco:

1. Nie mieliśmy argumentów z tak grającą Turcją, moglibyśmy mieć, jeśli Turcja zagrałaby nie na swoim poziomie. My z grubsza graliśmy to co na całym turnieju - ze Słowenią, czy Bośnią, tylko że tak dysponowanego rywala nie mieliśmy dotąd. Francja z meczu z Polską to była popierdółka w porównaniu do tego co dziś zobaczyłem.
2. Turcy mieli bardzo szeroki wachlarz opcji (od Senguna, po Larkina, od generujących pozycje na obwodzie akcji inside-outside, po zabójcze kontry). No mieli wszystko i wszystko oprócz momentów dekoncentracji (4q) egzekwowali tak jak powinni. Pierwsza kwarta się nie liczy, bo to badanie gruntu.
3. Co ważniejsze, Ataman i sztab Hazerem (to nie przypadek że wyszedł jako starter za Sipahiego) i flashowaniem wysokich (pomocą na obwodzie Senguna i Osmaniego) zamknęli nam grę Loyda i Ponitki. Nie mamy tyle talentu w składzie żeby mieć odpowiedź na taką obronę. Trzeba też pamiętać że Loyd nie jest "natywnym" rozgrywającym, nie mówiąc o Ponitce. Turcy wiedzieli że wygenerują kilkanaście strat, a co ważniejsze że nie pozwolą wejść naszym w rytm.
4. Fokus na naszych liderach otworzył nieco postacie drugoplanowe, stąd trójki Pluty, czy mecz turnieju Dziewy, ale oczywiście Turcy wliczyli to w koszta.
5. Przed turniejem poproszono mnie o wypełnienie ankiety, gdzie:
a) wskazałem Niemców jako mistrzów Europy
b) wskazałem Polaków w 1/8 i "kto wie co będzie jak dobrze nam się rywal tam wylosuje" - no i to się właśnie stało - 2. miejsce w grupie wywalczyliśmy sami, ale sporo szczęścia mieliśmy z układem w drugiej grupie
c) na pytanie o najciekawsze pytanie przed startem EuroBasketu, zapytałem z góry (przed faktem) - co by było z Sochanem i Miliciciem jr. Nadal nie wiem, ale wiem że dziś to nie Sokołowski (196cm) kryłby Osmaniego (208-213 wg różnych źródeł) i wiem też że przy nacisku obwodowych na Loyda i Ponitkę, brakowało jednego gracza obok, który miałby trochę więcej ballhandlingu, nie poświęcając przy tym centymetrów (bo wiadomo, zawsze można grać trzema obrońcami, zamiast dwóch, ale kosztem cierpienia po drugiej stronie parkietu). No Sochan wypisz-wymaluj, nawet jeśli miałby nie rzucać 20ppg.

Co do turnieju:

1. Jak powtarzam do znudzenia, byliśmy może 14, może 18 ekipą na tych mistrzostwach na papierze. Bez gwiazdy z NBA, poza Loydem bez ludzi z Euroligi - i tu, co ważne, nie chodzi nawet o gwiazdy Euroligi. Koszykówka to sport bardzo zespołowy, a szczególnie na takim turnieju. Zadaniowcy z Euroligi, jak Sanli, albo Bitim w Turcji (grający po 8 czy 15 minut) to też jest ogromna wartość. Kończymy w top8, jutro po meczu Niemcy - Słowenia się okaże czy na 6. czy na 7. Drugi raz z rzędu ponad stan, a licząc też MŚ, trzeci raz z rzędu ponad stan na trzeciej imprezie na której zagraliśmy. Jeśli zespoły klubowe grałyby w Europie tak jak reprezentacja, dochodziłyby do Final4 Ligi Mistrzów, a tymczasem wygrywają tam 3 mecze w 5 lat.
2. Reprezentacja, pomijając że z graczem naturalizowanym (bo jak wyjmiemy z innych kadr innych naturalizowanych, to sie może okazać z grubsza status quo), ogarnia wyniki lepsze niż wskazuje na to stan naszej koszykówki - taki ogólny, od młodzieży (miejsca 10-20 w Europie), przez ligę (miesca 12-14 w Europie), po ludzki potencjał w kadrze (jak pisałem też druga dziesiątka). Stan tego basketu nie jest IMO jakiś totalnie beznadziejny. Jest średni. Tyle że te wyniki kadry są przy nim doskonałe. W ciągu sześciu lat 7. na MŚ, 4. i 6. lub 7 na ME. Przed igrzyskami w Tokio dawno też nie byliśmy o turniej od awansu na uber-elitarne IO (bo 12-zespołowe). Tzn. dawne w ogóle nie pozwolono nam o nie grać.
3. W ogóle ta nasza kadra da się lubić, a nie zawsze tak było. Tzn na przestrzeni lat bywały bezjajeczne te reprezentacje totalnie i jak ktoś j---e na Sokołowskiego albo Olejniczaka, to mało widział ;)
4. Fajne te mistrzostwa tak ogólnie, dla fanów basketu. Co prawda tych absencji jak zawsze na EuroBasketach jest sporo, typu eksperymentalne kadry Francji albo Hiszpanii, ale ma ta impreza swoje historie, jak Gruzinów czy Finów, świetne niespodzianki, no i wciąż dwie niepokonane reprezentacje - Niemcy i Turcję, które grają kosmiczny basket.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
Wyzszi i silniejsi od bialych.


@UberWygryw: całkowicie poważnie, to nie problem że wyżsi, bo my jako naród mamy w kraju 10 ludzi co mają 215 i oni nawet uprawiają koszykówkę. Sednem jest to że są bardziej sprawni motorycznie przy tych wzrostach co biali. Turcy jednak pokazali dzisiaj że wysocy mogą nadrobić to talentem, koszykarskim IQ (jakkolwiek to brzmi) i wyszkoleniem w naszym (naszym europejskim) systemie szkolenia dzieciaków.
  • Odpowiedz