@Knoblauch: Jaki by to nie był gołębnik, to zawsze musi być płot/ściana, która wygląda jak na Podlasiu, za jedynym na wsi monopolowym, albo jakby była świadkiem masowych rozstrzelań za czerwonych khmerów.
@Knoblauch: Tam są nawet węże wodne! Koguta jeden ugryzł i Klapek musiał na konsultację weterynaryjną do pani z kiosku pojechać. Oczywiście kupę pieniędzy wydał na ratowanie ptaka. Jak tak dalej będzie, to Beatki i Basie z Chicago całe emerytury wydają na usługi weterynaryjne.
Rynsztok u Kiszonkowca, tamtędy płynie całe szałatapajstwo z terenu Big Foot Farm.
źródło: temp_file6063917114276563057
PobierzJak tak dalej będzie, to Beatki i Basie z Chicago całe emerytury wydają na usługi weterynaryjne.